Czwartek, Wrzesień 19, 2024, 12:03 | Brak komentarzy »

Człowiek. 

Ciekawy z nas gatunek.

 

Wbrew pozorom nie pojawiamy się na tym świecie z czystą kartą. Każdy z nas niesie zakodowane od pokoleń potencjały i obciążenia. 

Szybko jesteśmy określani przez zupełnie niezależne od nas uwarunkowania i innych ludzi, dorastamy w tym, dojrzewamy, a potem spędzamy życie na odkrywaniu tego, co nie jest w tym wszystkim z nami zgodne... 

 

Podobne doświadczenia kształtują nas w zupełnie inny sposób, z innymi efektami, bo nasz wewnętrzny świat to gleba, która przyjmuje różnie i oddaje różnie.

 

Każdy człowiek to chodząca biblioteka historii wielu tematów.

I choćby przebadano masę grup ludzi, choćby wyciągnięto z tych badań najlepsze ogólne wnioski i opracowano bardzo rzetelne teorie, to nadal będą to tylko ogólne wnioski, tylko teorie, a każdy człowiek pozostanie wyjątkiem od reguły.

 

Najwięcej możemy się dowiedzieć w prostej rozmowie z drugim człowiekiem. 

Słuchając jego historii, poznając perspektywę drugiej osoby. Bez oceniania, bo to już przeszłość, na którą nikt nie ma wpływu. 

Poznając jego życie i spojrzenie, jego radości i smutki... 

W drugim człowieku jest masa wiedzy, nawet jeśli wydaje nam się naukowo nieznaczna. Bo realnie znacząca jest o wiele bardziej. 

 

Im więcej ludzi poznaję, im więcej słucham i obserwuję, tym bardziej upewniam się w twierdzeniu, że jedyne co najlepszego możemy zrobić dla siebie i innych, to po prostu żyć. W pełni po swojemu żyć. I dzielić się swoim życiem. 

 

Tworzyć swoją codzienność, najprostszą i najbardziej wyjątkową jednocześnie, kreować małe kroki, które bywają w efekcie największymi, iść tam gdzie nam lekko i przyjemnie, i towarzyszyć sobie i innym. 

 

Bo to co dla jednego jest małym krokiem, dla kogoś innego jest skokiem przez przepaść. 

 

Nie, nie wszyscy tak mamy, nie wszystkie dzieci są takie same, nie wszyscy... nie każdy człowiek jest człowiekiem...

 

Nie rozmawiamy... 

Nie dzielimy się sobą...

Jesteśmy blisko a tak daleko jednocześnie...

 

A więc człowieku, Ty który teraz to czytasz, tak, Ty ❤️ dziel się sobą z innymi, ze światem, jak nie masz z kim, to z samym sobą na początek.

Żyj. 

Odkrywaj siebie.

Określ swoje szczęście i rób go więcej ❤️

 

Ja będę tutaj robić to samo ❤️

Przynajmniej się postaram.

 

A o słuchaniu, mówieniu, radości, opiniach, normach... to innym razem.

 

LuV U 

milka 

 

 


Czwartek, Wrzesień 12, 2024, 17:12 | Brak komentarzy »

Naukę makijażu rozpoczęłam 20 lat temu i niemal natychmiast przerodziła się ona w moje działania zawodowe.

Przez ponad 16 lat, nieustannie działałam w zawodach związanych z kreacją wizerunku, zajmując się zarówno makijażem, jak i stylizacją oraz analizą kolorystyczną i sporadycznie doborem fryzury.

Pracowałam z wieloma markami kosmetycznymi jako makijażysta i szkoleniowiec. Wspierałam również działania marketingowe i handlowe oraz współpracowałam z drogeriami i perfumeriami, co pozwoliło mi dogłębnie poznać rynek kosmetyczny, a ukończenie szkoły w kierunku ekonomicznym, dało mi doskonałą podstawę do swobodnego poruszania się w tym świecie. 

 

Pracowałam przy wielu sesjach zdjęciowych dla magazynów modowych i lifestylowych, sesjach zdjęciowych komercyjnych i prywatnych, dla firm i klientów indywidualnych. Przygotowywałam sesje biznesowe, kobiece oraz projekty metamorfoz.

 

W moich zasobach zawodowych znalazły się m.in. takie brandy jak: L'Oreal, Maybelline, Gosh, Chanel, NoUBA, Deborah, IsaDora, magazyny: Burda, Arkadia, Tina, Olivia, Avanti, drogeria Natura, perfumeria Douglas. 

 

Przez wiele lat prowadziłam również własne studio, realizując projekty makijażowe i stylizacyjne oraz kreując przestrzeń na działania artystyczne i eventowe, przede wszystkim budując rynek relacji z klientem indywidualnym.

 

Jako multipasjonatka, sprawnie poruszam się w wielu dziedzinach, łącząc je i balansując. 

Mocno analityczny umysł oraz zamiłowanie do detalu, dopełniają mojej precyzji i dokładności.

Naturalna zdolność do kreacji i wychodzenia poza ramy schematów, w połączeniu z zamiłowaniem do koloru oraz wszelakich form wyrazu artystycznego wzmacniają moją ścieżkę rozwoju i samorealizacji, a wysoki poziom zrozumienia, empatii i mnogość doświadczeń, pozwalają mi na budowanie wysoce świadomych relacji zawodowych.

 

W uznaniu, uszanowaniu i docenieniu mojej ścieżki zawodowej i zdobytego doświadczenia, dojrzałam do drogi dzielenia się swoją wiedzą z pozycji eksperta, zgodną z własnym wnętrzem. 


Czwartek, Wrzesień 12, 2024, 15:31 | Brak komentarzy »

Podchodząc do wielu aspektów tematów zawodowych, choć nie tylko zawodowych, często docierałam do ściany jednej, jedynej prawdy, czyli sztywnej perspektywy, która prawdą była jedynie z danego, przyjętego jakiś czas temu, punktu widzenia i uznana za niepodważalną. 

 

Rozgrzebując ten nurt na elementy totalnie pierwsze, najdrobniejsze, zauważyłam, że największy "problem" wielu spraw i działań, tkwi głównie w podstawie interpretacji danych pojęć, ograniczonej lub wręcz w pewien sposób krzywdzącej, co pociąga za sobą, bardzo logicznie, lawinę konsekwencji dany problem pogłębiających. 

 

Przemyślenia te zbiegły się w czasie z moją wewnętrzną drogą transformacji życia na wielu przestrzeniach. A może były również po części jej wynikiem. W końcu życie działa w obie strony równocześnie. 

 

I jak potrzebuję działań artystycznego wyrazu niczym powietrza, tak dotarło do mnie wyraźnie, że jedną z najmocniejszych moich stron jest analiza. Wszelaka.

 

re:definicja - bo próbując zrozumieć siebie, świat, mechanizmy nami i nim sterujące, scalając wszelką teorię z praktyką własną, potrzebujemy redefiniować na bieżąco to, co już nam towarzyszy i co chcemy tworzyć, według przede wszystkim własnego zrozumienia i odczuwania.

To jest podstawa kreacji.

Generalnie redefinicji, tak naprawdę, dokonujemy cały czas, nieustannie, często natomiast niekoniecznie świadomie i często nie według własnych potrzeb, a definiujemy i kreujemy pod silnym wpływem czynników zewnętrznych. . 

 

Postanowiłam więc scalić moje zawodowe doświadczenia i analityczny umysł, dla przedstawienia innych perspektyw odbioru pojęć i zdarzeń, skierowania spojrzenia na inne tory i poruszenia podstaw, aby zwiększyć możliwości wyboru rzeczy i działań, wyraźnie, świadomie na swoją korzyść. 

 

Zaczynam na najlepiej znanym mi polu, jednak postanowiłam zasadzić niekoniecznie logicznie dobrane sadzonki.

Ciekawa jestem co z tego wyrośnie.

Niemniej użytkowanie niekoniecznie zgodnie z przeznaczeniem i instrukcją obsługi, zwykle prowadziło mnie do ciekawych wniosków i sytuacji, więc ten element życia również mam zamiar obecnie wykorzystać.

 

Mam zamiar przedstawiać opcje, pokazywać narzędzia, wyjaśniać funkcjonowanie, ale przede wszystkim pomóc dotrzeć do powodów i celów działań na polu indywidualnym.

Otworzyć różne drzwi, wskazać ścieżki... 

Pokazać możliwości, a nie określać właściwy wybór... bo nie wszystko dla wszystkich. 

 

I oczywiście dbać o wentyl kreatywności, podrzucając inspiracje, ot tak, bo lubię. 

 


Piątek, Lipiec 14, 2023, 11:21 | Brak komentarzy »

CZY ZMIANA KOLORU WŁOSÓW ZMIENIA TYP URODY?

 

Gereralnie typ urody mamy jeden. Kropka.
Z wiekiem nasze naturalne kolory tracą nasycenie, co jest normalną sytuacją, wtedy często również nasza paleta kolorów może potrzebować złagodzenia.

Jeśli zmieniamy kolor włosów, to sam w sobie nie oznacza zmiany typu urody, zwłaszcza jeśli jest dobierany w taki sposób, aby właśnie naszą paletę kolorystyczną dopełnić czy podrasować.
Ale czasem chcemy, po prostu z wyboru, fanaberii czy chęci konkretnej kreacji, nosić konkretny kolor włosów, czasem skrajnie nie w naszej tonacji, wtedy często inne elementy będą wymagały dopasowania, żeby nadać harmonii całości.

Zmiana koloru włosów, to w skrócie, po prostu, zmiana danych.
W zależności od stopnia tej zmiany, zmienia się paleta finalna.

Ogólnie zmiana to zmiana i zawsze ma swoje konsekwencje.

Jeśli np. postawimy na mocną opaleniznę (niezależnie od sposobu jej otrzymania), zwykle, z urodzenia mając jasną karnację, to też nasz wyraz zewnętrzny diametralnie się zmieni.
Każdy widoczny na co dzień wpływ czy ingerencja, będą zmieniały nasz wyraz i może to wymagać, w pewnym sensie, dalszych zmian czy elastycznego dopasowania.
Makijaż permanentny również nie zmieni naszego typu urody, ale jego obecność, zmieni naszą intensywność, doda kontrastu i będzie kolejną pulą danych wyjściowych do określenia palety.

Tak więc ze zmianami nie zmenia się typ urody, ale zmienia się paleta kolorystyczna.

 


CZY ANALIZA KOLORYSTYCZNA JEST MI POTRZEBNA?

 

Analiza kolorystyczna to narzędzie. Po prostu.
Czy jest nam potrzebna, to już zależy od naszego wewnętrznego poczucia i priorytetów.

Może więc bardziej oceńmy do czego jest nam potrzebna i kiedy, a więc...

Analiza kolorystyczna określa nasz typ kolorystyczny, dzięki czemu zyskujemy świadomość siebie i swojego kolorystycznego wyrazu na zewnątrz oraz wyłania paletę barw, które wpływają na nas wizerunkowo korzystnie, a także wskazuje kolory wyraźnie niekorzystne.
Potrzebna jest więc nam, kiedy chcemy dowiedzieć się czegoś więcej o sobie, swoim wyrazie i świadomie pracować, budować, czy kreować swój wizerunek.

Jest szczególnie przydatna, jeśli chcemy, czy po prostu ograniczamy bądź nie stosujemy, makijażu.
Wtedy wyraźnie widać reakcje skóry na kolory. Makijaż jako taki, będzie te reakcje zmniejszał, tym bardziej, im będzie mocniejszy i bardziej kryjący.
Analiza super sprawdza się moim zdaniem w przypadku mężczyzn.

 


CZY MOGĘ WYKONAĆ ANALIZĘ KOLORYSTYCZNĄ SAMA SOBIE, W DOMU?

 

Jasne, wszystko możesz. A jak masz chusty i ramy do analizy, to tym bardziej.
Jednak będzie to trudniejszy proces o tyle, że po pierwsze nie masz wprawnego oka, a przynajmniej nie na tyle, co człowiek, który z analizą pracuje na co dzień, a po drugie, sami do siebie często nie mamy wystarczającego dystansu.
Czasem długo upieramy się na jakiś kolor, tylko dlatego, że z różnych powodów chcemy po prostu mieć go w szafie i nosić (w czym oczywiście nie ma nic złego). Niemniej, w takim wypadku, będziemy potrafili sobie wytłumaczyć na wiele sposobów, że ten kolor nam pasuje.
Kolorysta znajdzie trafne argumenty, żeby pokazać, że mimo naszych chęci i kolorystycznych miłości, niektóre kolory nadal działają na nas fatalnie...

Zachęcam jednak bardzo, żeby po prostu uważnie obserwować się w noszonych rzeczach, słuchać intuicji przy wybieraniu ubrań, testować kolory, fasony i wzory, które „napewno nie są dla nas”, bo czasem efekt potrafi zaskoczyć, i dać sobie raz na jakiś czas trochę przestrzeni, spokoju i cierpliwości w sklepowej przymierzalni, żeby pozakładać, potestować, zrobić sobie zdjęcia i po prostu poobserwować siebie.

I żeby poznać kolor, podstawy jego aspektów, zasady działania kolorów na siebie, żeby wiedzieć co w ogóle obserwować, na co patrzeć, zauważać co skąd może wynikać.

Bo w sumie żadne narzędzie nie zastąpi nam kontaktu ze sobą.
Nawet najlepsza analiza kolorystyczna nie zrobi z Ciebie cuda bez Twojej uwagi.
Narzędzi trzeba używać, najlepiej odpowiednio.

 


CZY MOGĘ ODNAJDOWAĆ SIĘ W DWÓCH TYPACH KOLORYSTYCZNYCH, NIE BLIŹNIACZYCH?

 

I to jest ciekawe, bo generalnie tak.

Bliźniacze typy kolorystyczne pokazują, że jest paleta dopasowana do Twojego typu urody i paleta typu bliźniaczego, czyli taka, w której barwy nie są dla Ciebie w pełni idealne, ale nadal będą Ci służyły i wspierały Twoją urodę, a na pewno bezpiecznie urozmaicą Twoją paletę podstawową.

Ciekawą natomiast jest sytuacja, w której potrafimy czasem odnaleźć się w barwach skrajnych, np. nasza paleta jest jasna, ale super odnajdujemy się w barwach ciemnych lub nasza paleta bazuje na barwach czystych, a dobrze czujemy się w zgaszonych... tu efektem jest głównie nasza głowa, podejście i stan odczuć i skojarzeń, a to na szerszy temat i już niezależnie od typu urodzy czy samej analizy kolorystycznej.

Dobór kolorystyczny, to bardzo subiektywna kwestia.

 


CZY ANALIZA KOLORYSTYCZNA OKREŚLA RÓWNIEŻ PASUJĄCE WZORY?

 

Analiza kolorystyczna określa korzystne dla nas kolory i korzystne ich połączenia, więc po części tak. Jednak wzory to nie tylko kolory, ale przede wszystkim kształty, faktury... a tu już sama analiza kolorystyczna nie wszystko określi. Dopasowanie wzorów to bardziej, a może również, analiza sylwetki czy stylu.

 


CZY MOŻNA WYGLĄDAĆ RAZ DOBRZE A RAZ ŹLE, BĘDĄC UBRANYM W TO SAMO?

 

Przyjmijmy zamiast dobrze i źle – korzystnie i niekorzystnie.
Tak, można.


Na to jak wyglądamy w tym samym ubraniu ma wpływ jak się czujemy, jaki mieliśmy dzień, jakim mamy humor... bo na zewnątrz widać nasz stan wewnętrzny. Nasza sylwetka układa się inaczej w zależności od naszego samopoczucia, tak samo nasza twarz.
Ale może mieć na to również wpływ otoczenie w jakim się znajdujemy, ponieważ kolory są wszędzie. A więc w zależności od tła, które nam towarzyszy, kolory nasze i naszych ubrań będą pracować, co również daje różny efekt. Także oświetlenie ma ogromny wpływ i nie chodzi tu jedynie o oświetlenie sztuczne, ale także o pogodę, czy dzień jest słoneczny, pochmurny, jaka jest pora dnia, czy roku...

 

 

JAK WYBRAĆ KOLORYSTĘ?

 

Przede wszystkim zaufać sobie w tym wyborze.
Idź tam, gdzie czujesz, że podoba Ci się podejście, praca takiej osoby i gdzie przede wszystkim, czujesz się dobrze i spokojnie.
Najważniejsze jest żebyś czuła, że możesz i chcesz, tej a nie innej osobie zaufać.
Kolorystów jest wielu, wielu zdolnych, dla Ciebie najważniejsze, żebyś znalazła „swojego człowieka”.

 


MAM OKREŚLONY TYP URODY, MAM SWOJĄ PALETĘ KOLORÓW I CO DALEJ?

 

No właśnie to, co dalej, jest najważniejsze, bo najważniejszym jest to, co z tym zrobisz.
Najlepiej jest żywo skonfrontować to wszystko ze sobą i swoją szafą, czyli sprawdź czy rzeczywiście wygodnie czujesz się z tym co wiesz. Sprawdź na ile zgadza się to z Tobą wizualnie i z Twoimi odczuciami, a sprawdzić to możesz jedynie dosłownie próbując.

Nie wahaj się również rezygnować z tego, co Ci nie odpowiada. Może być tak, że nie jest z Tobą zgodne, a może być tak, że to nie ten moment na noszenie danego koloru czy opcji i może przyjdzie inny czas. Rezygnuj, a kiedy potrzebujesz to wracaj, sprawdzaj nie raz, a co jakiś czas. Zmieniasz się nieustannie, ale nie tylko na zewnątrz a i w środku, więc testuj w kółko i różne warianty, a jak poczujesz, że chcesz więcej, to nie bój się również wyjść poza paletę i próbować wszystkiego na co masz ochotę.

 


CZY ANALIZA KOLORYSTYCZNA WYSTARCZY, ŻEBY UPORZĄDKOWAĆ SZAFĘ I STYL?

 

Nie.
Potrzebna jest jeszcze świadomość na temat swojej sylwetki i pasujących fasonów, to razem z analizą kolorystyczną określi najkorzystniejsze, techniczne kierunki poszukiwań ubrań i dodatków.
Znacznie przydaje się również świadomość swoich nawyków, rytuałów, planu dnia, wykonywanej pracy... czyli po prostu codzienności, w której funkcjonujemy.

Jeśli chodzi o styl, to jest już zupełnie inna historia, a może bardziej pytanie, czy wybiermy jakiś styl, bo nam się podoba lub współgra z naszą sylwetką i paletą kolorystyczną, czy szukamy a może bardziej kreujemy nasz styl indywidualny, bo to są dwie totalnie różne ścieżki.

 

 

OKREŚLIŁAM SWOJĄ PALETĘ I OKAZAŁO SIĘ, ŻE MOJE UKOCHANE KOLORY WPŁYWAJĄ NA MNIE BARDZO NIEKORZYSTNIE. NIE CHCĘ SIĘ Z NIMI POŻEGNAĆ, CO WTEDY?

 

Najprościej – jak chcesz, to noś, ale to nie zawsze jest takie proste.
Jeśli już widzisz, że jakiś kolor wyraźnie Ci nie służy, to jakby to powiedzieć, taki związek nie ma przyszłości. Kiedy zyskujemy świadomość, pewnych rzeczy nie da się odzobaczyć, będziesz więc zwracać na to nieustannie uwagę i podejrzewam, że nie będzie to wygodne.
Warto więc przenieść takie kolory w części garderoby, które bezpośrednio nie wpływają na naszą twarz... czyli najwygodniej poniżej pasa, a zupełnie najwygodniej, w akcesoria, dodatki, małe akcenty.

To działa też w drugą stronę, jeśli jest kolor, w którym wyglądasz genialnie, ale z różnych powodów nie możesz czy nie chcesz się do niego przekonać, to absolutnie się do tego nie zmuszaj.
Może przyjdzie na niego czas, a może nie i to też jest w porządku.

 


Wtorek, Lipiec 11, 2023, 17:27 | Brak komentarzy »

Kasia, to taka „Pani”, którą bardzo obserwowałam i podziwiałam jako młody wizażysta i która zawsze była zamieszana w pracę przy fajnych kosmetykach, a obecnie jest bardzo mocno zamieszana w tworzenie swoich, cudownych, pielęgnacyjnych złotek, o wdzięcznej nazwie KOZA.

 

Po przegadaniu kilometrów zdań przez internet, na przełomie czasu długiego, udało mi się dorwać Kasię na żywo i powiem Wam, że to cudowna kobieta w każdych warunkach i niezależnie od sposobu połączenia.

Otula spokojem i ciepłym uśmiechem oraz subtelną delikatnością, a pod tym wszystkim znajdziecie mega eksperta, który tworzy ze swoim ogromnym sercem bardzo fajne rzeczy.

 

Jej książkę „Akademia makijażu” zawsze miałam pod ręką w swoim studio i polecałam moim kursantkom. Teraz mam pod ręką od KOZY krem Złoty kłos i jestem z niego bardzo zadowolona. Mam więc zamiar testować KOZY więcej.

A najfajniejszym jest dla mnie to, że Kasia to profesjonalista, który wypracował wiele, artysta prosto z serca, a jednocześnie po prostu cudowny, otwarty człowiek.

Wdzięczna jestem niezmiernie za tą znajomość.

 

https://kosmetykikoza.pl/

 


Copyright ©2021 milkagiemza.pl, Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Postaw mi kawę na buycoffee.to 

Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem