BLOG

środa, Grudzień 13, 2017, 15:11
Kiedy masz zostać "dziewczyną z kalendarza", masz w głowie pięknie wymuskany obrazek samej siebie, wyglądającej jak kilka milionów dolarów. A dziewczyny w projekcie początkowo wymyśliły dla mnie strój cheerleaderki, co z tymi milionami jakoś mi się gryzło ;) Ze mną w sumie też...
Po debatach wybrały jednak punk, choć zastanawiałam się czy wiedzą czym jest pogo...

punk sesja kalendarz akcja charytatywna zdjecia foto irokez rozowe wlosy joanna pawlikowska milka giemza blog notatka

Cofnęło mnie to do dawnych czasów i wspomnień...
Wychowując się ze starszą siostrą, w czasach dobrej muzyki buntowniczej, udało mi się wyrastać od kołyski przy dobrych dźwiękach, w świadomości wartości jednostki. Może nie na marginesie, ale zdecydowanie z boku systemu.
Od zawsze czułam swoją inność i odnalezienie się wśród ludzi wyłamanych dawało mi poczucie bezpieczeństwa. Choć łączyłam zgrabnie świat mój i społeczny, to jednak odstawanie towarzyszyło mi zawsze. Przerobienie niezrozumienia otoczenia w okresie dzieciństwa nie było łatwe... Wyśmiewanie, czepianie, odrzucenie przez rówieśników nie było fajne... Chociaż przecież jako dobra i ułożona uczennica teoretycznie nie miałam takich problemów, a przynajmniej tak twierdzili nauczyciele i ogólnie dorośli. Niestety błędnie. Bardzo wcześnie nauczyłam się obserwacji, ale na wyrobienie pełnego dystansu musiałam trochę poczekać, bo emocje z natury dziećmi szargają bardziej. Im byłam starsza, tym spokojniejsza i bardziej stanowcza, z coraz bardziej jedynie swoim zdaniem.
Opuszczałam podstawówkę z uśmiechem na twarzy, a liceum witałam z obawą, ale i nadzieją na inny świat. Nie było zupełnie inaczej, ale przynajmniej wszyscy byliśmy starsi i bardziej za siebie odpowiedzialni. Wyszczekałam sie dość mocno na tym etapie, co regularnie wpędzało mnie w kłopoty, ale jednoczeście dało swoisty spokój od otoczenia i wewnętrzną wolność. A jak już raz wolność poczujesz, to już nigdy nie dasz się zamknąć w klatce.

To był też etap, kiedy szukałam własnego stylu, więc wyglądałam skrajnie różnie, nawet dzień po dniu. Zawsze lubiłam różnorodność, a mój ubiór bardzo zależał od mojego nastroju i emocji. Do tej pory tak mam i lubię być pewnego rodzaju kameleonem ;)
Zawsze miałam i mam nadal w szafie coś klasycznego, zawsze też rozciągnięty sweter i ciężkie obuwie, a Martensy, to dla mnie jeden z największych klasyków. 
Zabawna była ta moja inność, zawsze zmierzająca do klimatów osobliwych, kiedy to wychodziłam na ulice mojego cudownie, nie tylko stereotypowo, lecz całkiem realnie dresiarskiego miasta. Jeszcze zabawniej było, kiedy w wielkim swetrze, skórzanym płaszczu, wąskich jeansach i glanach stałam sobie z przyjaciółmi, dumnie świecącymi trzema paskami swojej garderoby. Ja jedna, ich grupa i wzajemne wsparcie w każdej sytuacji.
To jedno z tych doświadczeń, dzięki któremu jestem pewna, że nie ma rzeczy, które po prostu dzielą, podziały tworzą się kiedy jest brak otwartości i po prostu brak chęci...

punk sesja kalendarz akcja charytatywna zdjecia foto irokez rozowe wlosy joanna pawlikowska milka giemza blog notatka
Im więcej stereotypów złamałam w swoim życiu, im bardziej żyłam poza nimi i im więcej osób otwartych spotykałam, tym bardziej upewniałam się, że nie istnieje coś takiego jak "nie da się".
Popadłam wtedy w swoistą samotnię, bo poza zaufaną grupą przyjaciół, stanęłam przeciwko całemu światu i to stwierdzenie nie jest za duże. Świat mówi "dobre dla Ciebie jest to i tamto", a ja zaczęłam sprawdzać, czy na pewno... I przeważnie okazywało się, że nie...
Nie uznawałam nigdy buntu dla samego buntu, bo nie miało to dla mnie sensu i nadal nie ma. Nie odmrażałam sobie na złość uszu. Ale uczyłam się stawiać granice, co generalnie dla ogółu było abstrakcją... Asertywność? Te X lat temu...? Połowa ludzi jeszcze nie była świadoma, co oznacza to słowo, a ja wywalałam swoje "nie" kiedy tylko było dla mnie dobre. 
Ilość moich wrogów zdecydowanie wzrosła, choć nie z mojej strony. I przekonałam się, że ludzie nie lubią, kiedy jesteś prawdziwy...

punk sesja kalendarz akcja charytatywna zdjecia foto irokez rozowe wlosy joanna pawlikowska milka giemza blog notatka
Na początku jest do bani... po prostu przykro... ale to mija.
Z nikim nie żyjesz tak blisko jak ze sobą, więc warto najbardziej właśnie siebie lubić i być ze sobą szczęśliwym w pierwszej kolejności.
I być wolnym.
Wolnym od opinii innych, wolnym od ocen, etykietek, ról życia i tym podobnych...
To nie jest banał i p.eprzenie. Tak jest i tyle. Nie można tego bagatelizować.

Kiedy miałam zadanie wystylizować się na punka do kalendarza, okazało się, że najbardziej odpowiednie rzeczy, to te które noszę na co dzień :)
Wieczny bunt i wiecznie własna ścieżka są wpisane we mnie od urodzenia :P

punk sesja kalendarz akcja charytatywna zdjecia foto irokez rozowe wlosy joanna pawlikowska milka giemza blog notatka

Tylko to wcale nie jest bunt jaki postrzegamy stereotypowo. 
To niezgoda, brak zgody na życie zaplanowane. 
To niezgoda na scenariusze, które przyznaje nam społeczeństwo, rodzina, inni ludzie...

To akceptacja.
Wolność.
Świadomość.

Zawsze.
Do klatki nie wracam. 
Polecam.

punk sesja kalendarz akcja charytatywna zdjecia foto irokez rozowe wlosy joanna pawlikowska milka giemza blog notatka
fot.: Joanna Pawlikowska 

Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem