BLOG

Poniedziałek, Październik 2, 2017, 12:43 | Brak komentarzy »
Wybór podkładu wymarzonego jest dla nas często wyzwaniem. Duży wybór kosmetyków na rynku niestety nie ułatwia sprawy.
Dziś przynoszę Wam słów kilka na temat mojej „Złotej trójki" podkładów IsaDora i tego jak wybrać swój ideał.


Głównymi czynnikami doboru podkładu powinny być dla nas:
1. rodzaj cery i stan skóry
2. efekt jaki chcemy uzyskać.

W określeniu rodzaju cery może Wam pomóc kosmetyczka, ponieważ nie zawsze jest to oczywiste. Często uważamy, że nasza cera jest tłusta, ponieważ dość szybko zaczyna się „świecić" w ciągu dnia. Efekt ten może jednak zależeć od tempa naszej pracy, wydajności fizycznej, stosowanej pielęgnacji i rodzaju kosmetyków do makijażu.

Zdarza się również, że określimy naszą skórę jako suchą, a okazać się to może jedynie problemem z naskórkiem, którego nie pozbywamy się regularnie.

Najczęstsze przyczyny szybkiego „świecenia się" skóry lub ważenia podkładu, to:
1. stosowanie nieodpowiedniej pielęgnacji, w tym zbyt bogatych w konsystencji kremów, zwłaszcza pod makijaż,
2. niezgodność nośnika kremu do pielęgnacji i podkładu,
3. zbyt wiele zbyt grubych warstw, czyli np. serum, krem, baza, podkład itp.,
4. stosowanie podkładu bez przypudrowania,
5. duży wysiłek fizyczny,
6. używanie nieodpowiednich kosmetyków do pielęgnacji i makijażu.

Pod makijaż nie możemy stosować ciężkich, bogatych w konsystencji kremów, pozostawiających na skórze film. Żaden podkład nie zostanie dobrze przytwierdzony do skóry i będzie od razu się przemieszczał. Warto również zwrócić uwagę na rodzaj głównego nośnika kosmetyku – najczęściej jest nim woda, często tłuszcze. Można to łatwo sprawdzić, ponieważ składnik ten znajduje się na pierwszym miejscu składu kosmetyku. Jeśli w Waszym kremie do codziennej pielęgnacji jest to woda i w podkładzie także, to powinny się dobrze łączyć i współpracować. Jeśli w składzie jednego z kosmetyków jest to woda, a w drugim olej, problem z połączeniem będzie duży, co może osłabić trwałość makijażu.
Podkłady na bazie wosku rządzą się swoimi prawami i dobrze współpracują z wieloma skórami i kosmetykami, ich konsystencja jest jednak zdecydowanie cięższa.

Kwestia zbyt wielu warstw jest także bardzo znacząca. Jeśli kolejnych kosmetyków nałożymy zbyt dużo i skóra nie otrzyma od nas wystarczającego czasu na ich absorbcję, to makijaż także będzie nietrwały i efekt pocenia skóry będzie zauważalny szybciej.

Każdy kosmetyk płynny trzeba przypudrować. Warstwa pudru pozwala na utrwalenie płynnej konsystencji podkładu i jest pierwszym głównym czynnikiem utrwalającym makijaż.

Duży wysiłek fizyczny i rodzaj wykonywanej pracy, to także ważne czynniki wpływające na trwałość naszego makijażu, gdyż często nawet najtrwalszy makijaż ma prawo nie podołać czynnikom zewnętrznym.

Ogromne wręcz znaczenie ma dobór kosmetyków adekwatnie do cery, ponieważ można ją zniszczyć poprzez używanie nieodpowiednich produktów.
W dobie popytu na idealną matowość skóry i makijażu, w pierwszej kolejności sięgamy po produkty matujące i długotrwałe. Używanie ich przez dłuższy czas, bez wyraźnej potrzeby skóry sprawi, że zacznie się ona bronić poprzez nadprodukcję sebum, które pozbędzie się z niej czynnika wysuszającego.
Tak więc moje Drogie Panie, pomyślcie dobrze, czy silna matowość ma sens.

Z drugiej strony mamy skórę suchą, na której niestety żaden makijaż nie będzie wyglądał wystarczająco naturalnie. Czasem problem zniwelujemy jedynie regularnością stosowania peelingu i odpowiednio odżywczą pielęgnacją na noc oraz oczywiście odpowiednimi kosmetykami do makijażu, które będą kontynuacją pielęgnacji.

Marka IsaDora, w swojej ofercie podkładów posiada odpowiedź na potrzeby każdej kobiety.

Moja „Złota trójka" to podkłady Nude Sensation, Cover-Up oraz Cover-Up Stick.

isadora podklady nude sensation coverup coverup stick milka giemza blog notatka
NUDE SENSATION jest podkładem bardzo lekkim, o płynnej konsystencji.

Określony jako upiększający ma wiele właściwości pielęgnacyjnych, m.in. dzięki zawartości wyciągu z aloesu. Nie obciąża skóry, nakłada się lekko i dobrze rozprowadza, niezależnie od sposobu, czy narzędzia. Uzyskacie dzięki niemu efekt świeżej, gładkiej skóry i makijaż typu „make-up no make-up". Poziom jego krycia jest średni i można go stopniować, a nałożony na bazę silikonową daje większy stopień krycia i bardzo długą trwałość.
W odróżnieniu od wielu podkładów płynnych, nie jest on kosmetykiem typu long-lasting i nie zastyga na skórze oraz nie wysusza jej.
Można go stosować nie zależnie od rodzaju cery, natomiast skóry suche będą czuły się w nim bardzo komfortowo.

Opakowanie szklane, z pipetą, pojemność 30ml.
Nie musicie obawiać się zmarnowania produktu, kiedy pipeta nie będzie mogła go nabrać, ponieważ jest na tyle płynny, że spokojnie wylejecie go z opakowania.

Dostępny w 6 kolorach:
09 Nude Blonde
10 Nude Porcelain
12 Nude Sand
13 Nude Beige
14 Nude Vanilla
16 Nude Almond

isadora podklady nude sensation coverup coverup stick milka giemza blog notatka
isadora podklady nude sensation coverup coverup stick milka giemza blog notatka
COVER-UP FOUNDATION & CONCEALER – połączenie podkładu i korektora.

Idealny kosmetyk dla osób, które cenią sobie duży stopień krycia bez efektu maski.
W jego kremowej, gęstej, kojącej skórę konsystencji znajduje się wiele składników pielęgnacyjnych:
wyciąg z drzewa Mimosa, które posiada cudowne właściwości regeneracyjne, zmniejszy obrzęki skóry, zredukuje zmarszczki, posiada lekki efekt liftingujący (bez napiniania skóry),
wyciąg z korzenia róży i ekstrakt z drożdży, minimalizują oznaki zmęczenia, pobudzają skórę i dają naturalny efekt zmatowienia,
skwalen, o właściwościach nawilżających, przeciwutleniających i regenerujących.
Opakowanie, to wygodna tuba z pompką, o pojemności 35 ml.
W przypadku tego produktu także nie trzeba się obawiać o wykorzystanie podkładu do końca, ponieważ można odkręcić załączoną pompkę i spokojnie wycisnąć go z tuby.

Jest bardzo wydajny i wystarczy niewielka ilość, do uzyskania świetnego efektu.
Nie wysusza skóry, więc spokojnie można stosować go do każdego rodzaju cery, nawet suchej.

Dostępny w 4 kolorach:
60 Light Cover
62 Nude Cover
64 Classic Cover
66 Almond Cover

isadora podklady nude sensation coverup coverup stick milka giemza blog notatka
Na koniec COVER-UP STICK, czyli podkład do zadań specjalnych.

Nude Sensation oraz Cover-Up, to podkłady na bazie wodnej, Cover-Up Stick ma bazę woskową.
Jego ogromnym plusem jest silny stopień krycia i możliwość poprawiania w ciągu dnia bez żadnych obaw o zważenie.
Może być stosowany jako korektor na większe partie twarzy, w razie dużych problemów z cerą, do zadań specjalnych. Super produkt do modnego w ostatnim czasie konturowania. Bardzo trwały.
Dobrze się rozprowadza i w jego opakowaniu znajdziecie pędzel do rozcierania.
Zawiera wysoki filtr ochronnySPF 30
Ze względu na matowość wykończenia nie poleciłabym go jednak do skóry suchej.

W opakowaniu znajdziecie 8g produktu, który jest wydajny.

Dostępny w 3 kolorach:
01 Light Beige
03 Cool Beige
05 Sand Beige

isadora podklady nude sensation coverup coverup stick milka giemza blog notatka
isadora podklady nude sensation coverup coverup stick milka giemza blog notatka
Wszystkie podkłady są nieperfumowane i testowane klinicznie (oraz nie testowane na zwierzętach) dla bezpieczeństwa i dbałości o Waszą skórę.

Mam nadzieję, że informacje z tej notatki pomogą Wam w wyborze ideału, a podkłady marki IsaDora będą Wam dobrze służyć.

Ściskam mocno :)
milka


środa, Sierpień 30, 2017, 04:48 | 1 Komentarz »
Kochane moje, Cudowne kobietki...

Na zegarze mam obecnie widoczną 04:44... rano. Tak, nad ranem dokładnie.
Kolejny raz osiągnęłam mój "ulubiony poziom zmęczenia", kiedy to nie mogę spać... a obudziłam się rześko o 02:28, kiedy mój Synu wymamrotał magiczne słowo: "siku"...

Wiem, że nie odpisałam jeszcze na masę wiadomości od Was i mam nadzieję, że uda mi się zrobić to dziś, choć przepraszam, jeśli jednak nie ogarnę. 
Przepraszam z góry, bo wiem, że przede mną dzień pracy wypełniony po same brzegi. Jak wiele wcześniejszych i wiele kolejnych...
I zdaję sobie sprawę, że czasem nie ogarniam wszystkiego, co wokół mnie się dzieje...
Za co Was przepraszam tu i na bieżąco mając z Wami kontakt.

fot tomasz grabski douglas skorosze metamorfozy milka giemza makijaz blog notatka

Moje Piękne...
Każda z Was, absolutnie KAŻDA jest dla mnie wyjątkowa i niepowtarzalna. Myślę, że wiele z Was zdaje sobie sprawę, że nie ma u mnie osób przypadkowych i każda moja klientka nie jest tylko klientką.
Staram się każdą minutę z naszych zawodowych spotkań przeznaczać tylko dla Was. Nie lubię odbierać telefonów i wiadomości, kiedy jesteście u mnie, ponieważ, to jest Wasz czas i chcę w nim być dla Was. 
Zdarza mi się oczywiście, ale jest to dla mnie mało komfortowe i dotyczy przede wszystkim sytuacji, w których chodzi o moje dzieci lub konkretnie umówiony telefon, na który czekam.
Nie złoszczę się, nie gniewam i nie wyciągam konsekwencji żadnych w przypadku, kiedy odwołujecie mi wizytę. Nie wpisuję Was na "czarna listę" osób, które się spóźniły i nie odmawiam kolejnej wizyty. Staram się być bardzo elastyczna w ułożeniu do godzin Waszej pracy i trybu życia.

Myślę też, że wiele z Was już dość dobrze poznało mnie przez lata naszej wspólnej pracy i spotkań. Wiecie jak pracuję, jakim trybem, jak dużo i jakim pracoholkiem potrafię być.
I cieszę się niezmiernie, kiedy "ochrzaniacie" mnie przez telefon, dzwoniąc po raz "milionowy", zdaniem typu: "Tak, tak, wiem, że trzeba Cię pilnować, dlatego dzwonię po raz kolejny, luz..." :) 
Dziękuję za spokojne wiadomosci, typu: "Przypominam się... ;)" albo "Czy coś się stało...?", bo czuje, że nie biją od Was bomby żądań w moją stronę.
Dziękuję za cierpliowść, aż odpiszę i za potwierdzenie, że przypilnujecie w razie czego naszych terminów, a przede wszystkim za cierpliowść, kiedy nawalę, bo i mnie się zdarza. 

To wszystko buduje relację nie tylko zawodową, ale bardzo niepowtarzalną.
Chcę, żebyście mogły odpocząć u mnie od pędu codzienności i spraw bieżących. Żebyscie miały miejsce, gdzie możecie się pośmiać, wypłakać, wykląć itp...
Bezpieczne miejsce. Do którego przynosicie swoje historie i w którym bezpiecznie możecie je zostawić. W którym śmiejemy się, płaczemy i klniemy wspólnie. 
To ta "kozetka" :)

Rzecz w tym, że Wy wpadacie do mnie raz na jakiś czas, a ja mam Was kilka dziennie. 
Nie mam wtedy czasu na rozmowy telefoniczne i odpisywanie na wiadomości, które są w postaci sms'ów, maili, massengara itp....
Zwykle robię to wszystko kiedy wrócę do domu. Tylko czasem  wracam o takich porach, kiedy oddzwanianie już nie jest fajne... Poza tym w domu czekają na mnie dwa cudowne szkraby, dla których też, a rzaczej przede wszystkim, czasu potrzebuję. Zdarza mi się niejednokrotnie zasnać przy nich, czy na fotelu ze zmęczenia przy kolacji...
Z moim mężem najczęściej rozmawiam w drodze autem... jeśli nie odpisuję akurat na wiadomości lub nie oddzwaniam...

Czasem klikam na tablicy facebooka lubię to! wszytkiemu, co widzę... to takie moje odmóżdżenie... 
Nie zawsze widzę powiadomienia o wiadomościach od Was, czasem mam ich tyle, że potrzebuję oddechu, żeby zabrać się za odpisywanie... a czasem przeczytam i nie odpiszę od razu, bo odpowiedź wymaga ode mnie wcześniejszego potwierdzenia innych spraw i sama jestem uzależniona od osób trzecich.

Nic przed Wami nie ukrywam i wprost przyznaję się do swoich błędów.
Równie wprost i lojalnie uprzedzam, żebyście nie czekały z zapisami na ostatnią chwilę, bo nie zawsze znajdę miejsce "na już".
Wiadomosci o treści: "Dziś masz czas?" najczęsciej spotkają się z odpowiedzią odmowną albo z żadną, bo mogę nie mieć na zleceniu telefonu przy sobie w ogóle.
Choć oczywiście cuda się zdarzają :D Jednak proszę, nie miejcie do mnie pretensji, jeśli nie...

Publikowanie na facebooku, czy instagramie załatwiam w tzw. międzyczasie przez telefon, żeby mieć z Wami kontakt i żebyście o mnie nie zapomnieli ;)
Oczywiście chcę się też z Wami dzielić tym, co u mnie się dzieje, zarówno zawodowo, jak i po części prywatnie, bo jestem jaka jestem tylko w całości.
Czasowo opanowuję to do perfekcji, max 5 minut :D
Na blog potrzebuję więcej czasu, choć zwykle piszę "jednym tchem", więc teoretycznie jest szybciej...

Mam na sobie także odpowiedzialność za pewne projekty, o których nie zawsze na bieżąco Wam mogę opowiedzieć, ale ze zobowiązań wywiązać się muszę.

Nie mam reklamy i nie siedzę całymi dniami publikując Wasze zdjęcia po każdym moim makijażu, czy rzęsach, ponieważ nie mam na to czasu i szanuję czas Wasz i Wasz wizerunek. Jeśli będziecie miały chęć, to same udostępnicie swoje zdjęcia lub mi je prześlecie i wtedy jest super :)
Nie potrzebuję opinii innych, co do mojej pracy, bo to Wasza opinia jest dla mnie najważniejsza. I chyba należę do ludzi "starej daty" pod wieloma względami, a mimo wszystko jesteście i masę pracy mam. Choć mam wrażenie, że czasem uważacie mnie za osobę swobodnie dorabiającą, kiedy mówicie, że u innych się nie udało, to zapisaliście się do mnie... A ja czasem oddaję Wam moją jedyną godzinę wolną przez np. 8-9 godzin pracy... np. zamiast obiadu...

fot tomasz grabski douglas skorosze metamorfozy milka giemza makijaz blog notatka
fot tomasz grabski douglas skorosze metamorfozy milka giemza makijaz blog notatka

Prowadząc działalność własną, zwłaszcza w pojedynkę, jest się dla siebie pracownikiem, prowadzącym jako wykonawca i kierownik projektu kilka działów, pracodawcą, recepcją, sprzątaczką... i jeszcze pewnie kilkoma osobami więcej...
Wracając do domu jako matka, jestem matką oczywiście, ale też praczką, sprzątaczką, kucharką, psychologiem dziecięcym, psychologiem rodzinnym i w sumie psychologiem własnym, żeby też nie zwariować... 

Do pewnego momentu miałam wrażenie, że na prawdę mam problem z organizacją czasu... Teraz uważam, że powoli staję się mistrzem panowania nad chaosem i zaginania czasoprzestrzeni.

I skoro złapałam już tak cudowny słowotok, a ktokolwiek z Was dobrnął do tego momentu, to może wreszcie napiszę o co mi z tym wszystkim chodzi...

PROSZĘ WAS OGROMNIE...
Jeśli macie zamiar wywalić we mnie magazynek zarzutów i pretensji, że nie jest z mojej strony w porządku to, czy tamto, czy rzucić lekki szantaż, że poszukacie sobie kogoś innego... bez wcześniejszej spokojnej próby kontaktu... to informuję, że nie jestem korpo, mam swoje granice, zawodowe i prywatne, jestem w porządku jak tylko mogę i szantaże oraz pretensje możecie od razu umówić do kogoś innego razem z wizytą.

Piszę to, żeby uchylić Wam części mojego życia.
Najbardziej tym, które mnie znają, a jednak nie znają wcale... 

Proszę: ZANIM PRETENSJA, WŁĄCZ MYŚLENIE...
W sumie w każdej sytuacji i dziedzinie życia...

fot tomasz grabski douglas skorosze metamorfozy milka giemza makijaz blog notatka

Ściskam Was mocno... :*
Do zobaczenia w studio.

Ps. fotografie wykonał Tomasz Grabski podczas metamorfoz w Douglas Skorosze.
Dziękuję :)


Piątek, Sierpień 18, 2017, 20:32 | Brak komentarzy »
Zwykle moje życie kręci się poza jakąkolwiek strefą komfortu. Dzieci, praca, charakter, nawyki... wszystko sprzyja przekraczaniu granic ;)
Czasem wygodnie odłożyć adrenalinę na bok i poświęcić chwilę na relaks.
Jednak najczęściej odnajduję go w zabawie z dziećmi albo w swojej pasji, czyli pracy między innymi :D Paradoks, goni paradoks :D

Przyznaję, że mam problem z typowo kobiecym odpoczynkiem... Nie spędzam zbyt wiele czasu w gabinetach kosmetycznych, na zakupach, czy innych przyjemnościach... Jestem na to zbyt konkretna i zbyt szybka... a w sumie szkoda...
Chociaż kobiecym mocno jest chyba zapełnianie każdej wolnej chwili "czymś do zrobienia" ;)
Kolejnym paradoksem jest u mnie to, że decydując się na relaks, nie czuję się w pełni komfortowo, bo jest to dla mnie nietypowa sytuacja :D Na tyle mocno przyzwyczaiłam się do poruszania po terenach nowych i nieznanych, że jest mi to bliższe i bezpieczniejsze w odbiorze...
Helołłł...?! Kosmici tak mają :D

Wanna. Kąpiel. Balsamy. Olejki. Świece.
To tak... to lubię bardzo i przy tym mogę zaryzykować lekko stresujący początkowo wypoczynek ;)

I cisza do tego.
I wino ;)

Reaguję dobrze na półmrok i płomień świec... na delikatny, ciepły zapach... na wodę, która odciąża moje ciało... na wszelkie kremowe specyfiki myjące i balsamujące...
Na koniec kołdra i poduszka. 
Bez ploteczek, bez romantycznej komedii, bez despacito, choć ciche dźwięki Badiuzmu Erykah Badu chętnie przygarnę w uszy... Czasem z książką, choć ostatnio nawet nie...
Duszę karmię ciszą, jeśli jest okazja i to wystarczy.

A ciało fizyczne ostatnio przeniosłam dosłownie w [comfort zone] :)

comfort zone zestaw kosmetyki tranquility milka giemza blog notatka relaks odpoczynek
comfort zone zestaw kosmetyki tranquility milka giemza blog notatka relaks odpoczynek
comfort zone zestaw kosmetyki tranquility milka giemza blog notatka relaks odpoczynek

Nie jest to lokowanie produktu, nie jest post sponsorowany. 
Jest za to fajny kosmetyk... a nawet kilka.

Mam zestaw, w sumie miałam. Nie zawahałam się go użyć. Kilkakrotnie.
Dziś dokonał żywota, prawie.

Za każdym razem ten sam rytuał: kremowy żel do ciała, po kąpieli balsam i ten cudowny zapach olejku, którym mogłabym oblewać się co wieczór...
Mam słabość do włoskich marek kosmetycznych. Do Włoch także.
Nie będę Wam dziś analizować składów, rzeczy techniczne odłożę na bok.
Odpoczywam z moim Tranquillity i piszę dla Was litanię słówek. 

Skórę mam gładką, ukojoną, odżywioną... wypoczętą... otuloną i zaopiekowaną. 
Zapach obecny w każdym kosmetyku z linii uspokaja zmysły...

Jest dobrze. Tylko z tą ciszą dziś niezbyt wyszło... 
No cóż... ;)
Ale nadal jest dobrze.

Dobranoc Kochani :*


Wtorek, Sierpień 15, 2017, 20:36 | Brak komentarzy »
Miałam dziś dzień wesoły, zabawny, zaskakujący i melancholijny... Niezła mieszanka, co...?
Też tak sądzę...

Wieczory pachną mi już powoli jesienią... Dni są ciepłe, nawet bardzo, wieczory nadal również, chociaż już lepiej przyjmują długi rękaw, czy sweter...

Szykuję dla Was notatkę o kobiecości, ale z jej publikacją jeszcze pozwlekam... w zależności od nastroju mam różne jej wizje i czuję, że musi dojrzeć... to przecież mega ważny temat... 
Szykuję też fajne stylizacje z pięknymi, wyjątkowymi rzeczami :) Ale to też jeszcze chwilka, jeszcze momencik...

Niby dziś dzień wolny, a nie do końca... zawsze jest tyle spraw... 

Nie smęcę Wam już...
A załączam siebie dzisiejszą poniżej...
Graficznie ciuszki też, bo lubię te składanki... 

paski promod spodenki medicine baleriny parfois answear milka giemza blog notatka stylizacja ubrania zestaw
paski promod spodenki medicine baleriny parfois answear milka giemza blog notatka stylizacja ubrania zestaw

paski promod spodenki medicine baleriny parfois answear milka giemza blog notatka stylizacja ubrania zestawSweter: Promod
Spodenki: Medicine via Answear
Buty: Parfois via Answear

Spokojnej nocy :*


Niedziela, Sierpień 13, 2017, 20:44 | Brak komentarzy »
Lubię tą torebkę. Jest trochę słodka, trochę dziecinna... Przy tym dobrze wykonana, co dodaje jej klasy, mimo nadruku z kreskówką...
Miało dziś nie być notatki, ale nie mogę zaniedbać Was, którzy mnie tu odwiedzacie, skoro na fb i instagramie zdjęcia się pojawiły :*
Moja codzienność, wolna niedziela...
Minimalistycznie, z akcentem... świńskim ;)

swinski minimal stylizacja ubrania zestaw blog milka giemza notatka mango zara parfois answear
swinski minimal stylizacja ubrania zestaw blog milka giemza notatka mango zara parfois answear
swinski minimal stylizacja ubrania zestaw blog milka giemza notatka mango zara parfois answear

Spodnie, bluzka: Mango
Torebka: ZARA
Baleriny: Parfois via Answear

Spokojnego wieczoru Kochani :*


Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem