BLOG

Poniedziałek, Grudzień 10, 2018, 16:45 | Brak komentarzy »
Pierwszy raz z marką MYDLAMO zetknęłam się na targach Beauty Days. Subtelnie, lecz wyczuwalnie pachniało na ich stoisku. Tak ładnie, przyjemnie, przyciągało tą nutą od razu.
Zerkasz więc, przyglądasz się, a tam tyle dobroci. I wszytkie pachną tak rozbrajająco... Mogło to wróżyć jedynie relaksujący wieczór ;)
Ze stoiska wyszłam jako szczęśliwa posiadaczka słoja nawilżającego peelingu i ciut mniejszego słoika myjącego musu.
W niedługim czasie do mojego zestawu dołączyło kawowo-rozmarynowe masło do ciała i mus myjący energetyzujący.

mydlamo milka giemza blog notatka kosmetyki naturalne recenzja
Boom na kosmetyki naturalne trwa już od jakiegoś czasu co cieszy mnie niezmiernie. 
Lubię małe manufaktury, bo oprócz tworzenia fajnych produktów, niosą ze sobą całą ideę naturalnej pielęgnacji.
Tych kosmetyków używa się zupełnie inaczej i na prawdę mitem jest ich niska wydajność i wysoka cena... W zawartości jest to, co potrzebne, a nie tona zapychaczy nie mających dla skóry znaczenia.

Całą powyższą trójcę moja skóra uwielbia.
Mus myjący przypomina mi konsystencją mocno ścięty kisiel, który w trakcie mycia zamienia się w genialnie lekką piankę. W przypadku obu jego wersji jest tak samo. Zapach mają delikanty, ale wyczuwalny, bardziej ziołowy, ale nic drażniącego zielskiem ;) Przyjemny :)
To drugi kosmetyk w moim życiu, po użyciu którego czułam, że wreszcie moja skóra jest porządnie domyta, ale absolutnie nie wysuszona. Pierwszym był Aksamitny balsam do mycia twarzy od Czarszki :) Cudeńko <3

mydlamo milka giemza blog notatka kosmetyki naturalne recenzja
Peeling na bazie cukru i soli himalajskiej z mnóstwem dobrodziejstw oleju różnego i maseł pachnie lekko, a ściera zdecydowanie, czyli jest połączenie idealne :D
Skóra po jego użyciu jest bardzo gładka i miękka. Pozostaje na niej lekki film, ale nie klei się i nie drażni.

mydlamo milka giemza blog notatka kosmetyki naturalne recenzja
Kiedy pierwszy raz użyłam masła do ciała, skojarzyło mi się z kremem do tortów. Nie takim margarynowym, ale zdecydowanie z kremem, a nie bitą śmietaną ;)
Jednak ta gęsta konsystencja przy cieple ciała i dłoni zmienia się w przyjemnie delikatny olejek. A skóra po użyciu...? Przyjemna, odżywiona, na długo. Fajnie, że te efekty nie znikają po kilku minutach.

mydlamo milka giemza blog notatka kosmetyki naturalne recenzja
Mus myjący nawilżajacy i mus myjący energetyzujący - 120ml, cena: 28 pln
Peeling nawilżający - 250ml, cena: 34 pln
Masło kawowo-rozmarynowe - 120ml, cena: 38 pln

Podsumowując - lubię ;) i polecam bardzo ;)

Niedziela, Grudzień 2, 2018, 23:44 | Brak komentarzy »
W trakcie ostatnich zdarzeń w moim życiu emocje narosły ponad stan, którego się spodziewałam...
W pewnym momencie, zdziwiona tym wszystkim, stwierdziłam, że przecież zmiana zawodowa, to kurcze nie koniec życia... Że gdyby walnęło mnie auto i wysłało na drugą stronę tęczy, to przecież sprawy nie nabrałyby takiego obrotu... Bo nikt już nie miałby do kogo mieć pretensji...
Ja wiem, że to ostry zarzut, ale...

Dziś pomyślałam o tym "aucie" jakoś bardziej...
Pomyślałam, jakbym była kierowcą... bo każdy przecież swoim "autem" jedzie...

Jadę drogą, którą znam dobrze... pokonuję ją milion razy dziennie, znam ją na pamięć i mimo, że lubię, to już jestem tą trasą trochę zmęczona... Jest już zmierzch i mimo, że spokojnie, to prowadzi się mało przyjemnie... Nagle wyskakuje mi „coś" na pas. Wyskakuje, więc kumam tylko, że żyje i za wszelką cenę nie chcę tego życia odebrać. Szargam więc ręcznym i sunę bokiem zatrzymując się totalnie w poprzek świata...
Stoję. Kurz opada. "Coś" uciekło i choć nadal nie wiem czym było, to miło wiedzieć, że żyje. Jest dobrze.
Ale nagle dociera do mnie, że jechało za mną jednak kilka innych aut...
Ludzie wybiegają, pytają mnie o masę spraw, panikują lub nie, niektórzy krzyczą, że mi odjebało, bo mogłam ich narazić na niebezpieczeństwo... nie słuchają, że było tam "coś", że życie... nie obchodzi ich to... mogli przecież rozbić auta...
Inni cieszą się, że wszystko w porządku, ściskają i odchodzą...

Otucha wielu podnosi Cię na nogi w przenośni i dosłownie, a wkurw pozostałych otwiera Ci głowę... A gdybym walnęła w tym fatalnie nieudanym drifcie w drzewo...? Gdyby wywaliło mi mózg za szybę...?
Wszyscy ci wkurwieni nie byliby już tacy mocni... Wkurw zastąpiłoby przerażenie, może płacz... hmm...
No ale dobra... żyję... "Coś" też, ale to już jest najmniej ważne w tej historii...
Uratowałam.
Ale patrząc za siebie widzę, że ten ratunek był dopiero początkiem...
Bo teraz trzeba cały bałagan posprzątać... ludzi uspokoić, auto ogarnąć z drogi, zadzwonić po pomoc i nie wiem po co jeszcze...
Ale żyję... to najważniejsze. A joby jak polecą, tak kiedyś ucichną...

Żyję...
A mogłam nie...

I cały ratunek "czegoś" kolejny raz przebiega przez głowę... bo "coś" nigdy nie pojawia się bez powodu...
Patrzysz w drugą stronę i widzisz się za tęczą...
I myślisz o wszystkich urwanych w pośpiechu życia konwersacjach...
...o otwartych i nie spełnionych relacjach...
...o winach nie wypitych...
...o tematach nie poruszonych...
...o wszystkich ciuchach, których nigdy nie założyłaś, bo "nie było okazji"...

I już w dupie z wkurwem ludzi... z uratowanym życiem "czegoś"...
Dobre... złe... hmm...

Widzisz tylko perspektywę i nieświadomość wszystkich dookoła, bo nikt nie jest w Twojej głowie... dla nikogo ta projekcja nie ma znaczenia... i dla nikogo poza Tobą przekazu... wszystko nadal się kręci...

Jedź bezpiecznie, ale nie zamykaj się na świat.
Nie zapinaj pasów, ale zwolnij.
Zmień czasem trasę.
Złap inną perspektywę...

Każdy medal ma dwie strony... ale to nadal ten sam medal...

Ciekawej drogi...


Niedziela, Grudzień 2, 2018, 11:34 | Brak komentarzy »
Analiza kolorystyczna jest procesem, podczas którego odkrywamy nasz kolorystyczny typ, dobieramy barwy i ich zestawienia, które najlepiej komponują się z nami i podkreślają nasze atuty. Odkrywamy również, które kolory nie są dla nas odpowiednie, co w całym procesie również jest bardzo znaczące.

Analiza kolorystyczna jest bardzo indywidualną sprawą i jej wynik zależy od wielu czynników. Zależy mi na tym, aby paleta każdej klientki była złożona dokładnie dla niej i była niepowtarzalna z wieloma innymi paletami. Wybrany typ kolorystyczny, do którego analiza nas sprowadza, nie jest jeszcze pełną odpowiedzią na indywidualne potrzeby...
To dopiero początek do stworzenia pełnego kolorystycznego paszportu.

Kolaż, który zobaczycie poniżej, jest wynikiem mojej analizy kolorystycznej.
Jest moim indywidualnym obrazem.
Po przejściu całego procesu analizy kolorystycznej, mogę stworzyć taki kolaż dla każdej z Was. Będzie on zupełnie niepowtarzalną pamiątką Waszej świadomej drogi przez kolor i Waszą inspiracją do dalszych odkryć ;)
Może stać się wyjątkową ozdobą Waszego domu, bo jesteście na nim Wy ;)
 
analiza kolorystyczna indywidualny kolaz kolor paszport zestaw prezent inspiracja milka giemza
analiza kolorystyczna indywidualny kolaz kolor paszport zestaw prezent inspiracja milka giemza
analiza kolorystyczna indywidualny kolaz kolor paszport zestaw prezent inspiracja milka giemza
 
Kolaż otrzymacie w ramie dobranej kolorystycznie do całości lub wybranej przez Was :)
W grudniu, koszt analizy kolorystycznej z indywidualnym kolażem, to 500 pln.
Możecie zakupić ją w prezencie dla siebie lub dla bliskiej osoby :)
 
Zapraszam

Niedziela, Wrzesień 9, 2018, 12:25 | Brak komentarzy »
Panna Młoda to kobieta wyjątkowa...
Jej wizerunek... ten, który dla siebie stworzyła... jej suknia, piękne dodatki...
Dzień ślubu... jej dzień wymarzony, utkany pod każdym względem z jej marzeń...

Jaka jest idealna Panna Młoda...?
Taka, która jest w pełni ze sobą, w tym najpiękniejszym dniu szczęśliwa.

Ważne jest, żeby jej marzenia o sobie w dniu ślubu stały się rzeczywistością.
Czy musi mieć długą ,białą suknię...? Czy musi mieć welon...?
"Musi" wyglądać tak, jak chce... choćby nietypowo...

Chcę pomóc Wam dopracować swój idealny wizerunek Panny Młodej. Choćby najbardziej nietypowej, choćby najbardziej zaskakującej... ważne, że WASZ.

Zaczynam od obrazków z czeluści mojej wyobraźni... od moich Panien Młodych :)

Na dziś PANNA MŁODA FOLKOWA

Jej miejsce, to mały, drewniany kościółek lub kapliczka. Oddalony od miasta i zgiełku.

milka giemza blog panna mloda folkowa sierpc skansen joanna pawlikowska fotografia
milka giemza blog panna mloda folkowa sierpc skansen joanna pawlikowska fotografia
milka giemza blog panna mloda folkowa sierpc skansen joanna pawlikowska fotografia

Jej suknia, to przede wszystkim naturalny, cudownej jakości materiał, uszyty w prostą formę. Może mieć kokardę, falbanę, czy fragmenty koronki, jeśli nadal utrzymane są w prostocie.

milka giemza blog panna mloda folkowa sierpc skansen joanna pawlikowska fotografia

Jej dodatki, to kwiaty, w nasyconych kolorach, intensywnych, ciepłych... złożone lekko i swobodnie... oplecione wstążką.
I wianek...

milka giemza blog panna mloda folkowa sierpc skansen joanna pawlikowska fotografia
milka giemza blog panna mloda folkowa sierpc skansen joanna pawlikowska fotografia

Wszelkie inne dodatki są zbędne...
Jeśli tak czuje, to nawet buty...
Makijaż lekki, delikatny, naturalny... z lekką, rozmytą czerwienią ust... bez żadnej sztuczności...

Ona... w całości... gotowa...
Szczęśliwa...

milka giemza blog panna mloda folkowa sierpc skansen joanna pawlikowska fotografia
milka giemza blog panna mloda folkowa sierpc skansen joanna pawlikowska fotografia
milka giemza blog panna mloda folkowa sierpc skansen joanna pawlikowska fotografia
milka giemza blog panna mloda folkowa sierpc skansen joanna pawlikowska fotografia
milka giemza blog panna mloda folkowa sierpc skansen joanna pawlikowska fotografia
milka giemza blog panna mloda folkowa sierpc skansen joanna pawlikowska fotografia

milka giemza blog panna mloda folkowa sierpc skansen joanna pawlikowska fotografia
milka giemza blog panna mloda folkowa sierpc skansen joanna pawlikowska fotografia

milka giemza blog panna mloda folkowa sierpc skansen joanna pawlikowska fotografia
Sukienka wyszła spod igły Izabeli i jej marki Flow Quiet Essences <3
Kwiaty ułożyła dla naszej Panny Młodej Eliza z kwiaciarni Flowerstore <3
Włosy splotła Marzenka Wojtczuk z salonu Olimp w Brwinowie <3
Makijaż wykonałam kosmetykami marki IsaDora <3

I złożyłam to wszystko w całośc ;)
Pozowała cudowna Marta <3
A wszystkie piękne fotografie wykonała Joanna Pawlikowska <3
Ona słucha... widzi moje obrazki... i pomaga im stać się rzeczywistymi.

Na zdjęcia wybrałyśmy się do Muzeum wsi mazowieckiej w Sierpcu.

milka giemza blog panna mloda folkowa sierpc skansen joanna pawlikowska fotografia

Poniedziałek, Kwiecień 23, 2018, 11:44 | Brak komentarzy »
Kiedy zaczynałam pracę jako wizażysta, miałam chęć pokazywać wszystkim kobietom ten piękny, kolorowy świat, który mają na wyciągnięcie ręki. A jak nie na wyciągnięcie ręki, to na pewno w moim kufrze ;)
W czasie nauki bałam się, że kiedyś może mi zabraknąć inspiracji, czy pomysłów, a kiedy już zaczęłam pracować, okazywało się, że napływają z każdej strony, w każdym momencie.
Najchętniej tworzyłam na twarzach wszelkie papuzie zestawienia lub wtrącałam jakiś kolorowy element, albo szalałam z nieziemskimi pomadkami... Cała ta euforia była cudowna i unosząca... 
A beże i brązy... 
To był dla mnie taki smutny temat... taki mało wyrazisty, mało wyjątkowy...
Musiało upłynąć wiele lat i musiałam pomalować wiele twarzy... ale też porozmawiać z wieloma klientkami...
Aż nabrałam w makijażu pokory.
Nadal uwielbiam papuzie zestawienia i intensywne barwy, nadal dodaję kolorowe elementy i szaleję z pomadkami, ale bardzo beże i brązy doceniłam. Teraz nie lubię się bez nich poruszać i uważam, że są podstawą do całego tego szaleństwa. 
Pięknie i lekko rzeźbią twarz i jej elementy... Dają cudowną możliwość zabawy fakturą kosmetyków... Mogą być subtelne, mogą być mocnym elementem... Grają w makijażu cudowne, klasyczne melodie...
Nie są nudne, tylko trzeba na nie uważnie spojrzeć... ;)
Niby to samo, a każdy jest inny... Każdy wywodzi się z innego koloru, każdy ma inną tonację, każdy może mieć inne wykończenie, inny stopień krycia...
Każdy z bardziej lub mniej widocznym zabarwieniem... może wpadać w morelę, może w róż lub zieleń...
Mogą mienić się zlotem, mogą srebrem...
Równie dobrze jak wyraziste kolory podkreślą naszą urodę i kolor tęczówki... Wszystko jest w nich możliwe, bo gama beży i brązów jest ogromna, tak jak ich możliwośći...
I każda kobieta może znaleźć swoje odcienie idealne.

Mam dziś dla Was piękną beżowo-brązową inspirację z mojej ukochanej IsaDory...
Poszukajcie czegoś dla siebie :)

makijaz beze brazy isadora milka giemza blog notatka kosmetyki
makijaz beze brazy isadora milka giemza blog notatka kosmetyki
makijaz beze brazy isadora milka giemza blog notatka kosmetyki

makijaz beze brazy isadora milka giemza blog notatka kosmetyki
makijaz beze brazy isadora milka giemza blog notatka kosmetyki

EYE SHADOW QUARTET 51 CAPPUCCINO 

A jak zrobicie w sklepie internetowym IsaDora zakupy powyżej 100zł, to wpiszcie w koszyku KOD RABATOWY: MILKAGIEMZA10 i cena spadnie o 10% ;)


Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem