Czwartek, Marzec 17, 2016, 11:16
Ta notatka jest dla mnie dość ważna... dość szczególna...
Jak wiecie moje podejście do świata jest delikatnie mówiąc "niestandardowe", co więc za tym idzie, podejście do makijażu, stylizacji i kobiet ogólnie, także...
I jak wcześniej przemycałam pewne rzeczy, tak teraz piszę "pełną gębą"...
Zobaczymy co Wy na to Moje Drogie...

Kiedyś pisałam Wam, że jest JEDEN, JEDYNY "trend", który uznaję i będę uznawała za ZAWSZE aktualny. 
To AUTENTYCZNOŚĆ.
W całej szerokości jej znaczenia.

Jeśli uważacie, że to nie trend, to jak najbardziej racja.
Wiele zmienia się w świecie, w ludziach, podejście, praktycznie do wszystkiego, zmienia się skrajnie.
Wbrew temu, że niczym nowym autentyczność teoretycznie nie jest, to właśnie następuje jej odkrywanie, a raczej odkrywanie jej wartości. 
Autentyczność zaczyna rozgaszczać się w dziedzinach życia, do których do tej pory nie była "wpuszczana". A takie "dziwactwa" i "inności" odwracając spojrzenie na świat, stają się swoistą modą. 
Dlatego w tym momencie uznaję ją za trend. 
Tylko tym razem poza trendy i wszelkie mody, zdecydowanie autentyczność wykroczy. 
Stanie się "klasyką ponadczasową" i niedługo będziemy zastanawiać się "dlaczego nie zauważaliśmy i nie docenialiśmy jej wcześniej...?"... Później, mam nadzieję, że wejdzie nam w krew.
I będę się tego twierdzenia trzymać, bo jak wielu rzeczy nie jestem pewna, tak tego jestem pewna na "miliard sto" - jak to mawia mój Synu.

Do niedawna postrzegaliśmy człowieka poprzez pryzmaty konkretnych ról, sytuacji i warunków. No dobra, nadal trochę tak jest...
Kiedy chcieliśmy wyglądać profesjonalnie, ubieraliśmy się w określone rzeczy, kiedy chcieliśmy zachowywać się profesjonalnie, mówiliśmy określonymi zdaniami i zwrotami "pożądanymi" w konkretnej sytuacji. 
Ta sama zasada działała np. w rodzinie, gdzie przybieraliśmy pewne cechy, żeby jak najlepiej wypełniać swoją rolę. I tak po kolei we wszystkich dziedzinach, w które wpisało nas życie...

I tutaj pojawia się pierwszy psikus: NIE ŻYCIE nas wpisało, a CZŁOWIEK...
Dokładnie tak - sami sobie to zrobiliśmy i robiliśmy od dziada, pradziada...
Wypleniliśmy nasze człowieczeństwo i zakuliśmy się w kajdany "ról życia", które sami po kolei sobie wymyślaliśmy, zwiększając coraz bardziej ich znaczenie w społeczeństwie... a AUTENTYCZNOŚĆ dostała jakby "dożywocie w więzieniu zapomnienia".
Dlaczego...? Nie mam pojęcia...

Całe szczęście, to teraz nie jest ważne, ważne, że następują zmiany :)

Odnosząc się do dziedzin zawodowo mi bliższych, przełożę sprawę tak:
1. dress code - jego znajomość pomaga nam stylizacyjnie bezpiecznie odnaleźć się w danej sytuacji.
2. proporcje - ich świadomość pozwala nam pracować ze swoją sylwetką i budować ją. Jednak to one właśnie, wyliczane od wieków, wpędzają nas w pogoń za ideałem, który NIE ISTNIEJE!
3. kolorystyka i analizy kolorystyczne - pomagają w odnalezieniu barw i zestawień dla naszej urody korzystnych i wykluczają te, które naszej urodzie nie służą. 
Znacie te pojecia. 

W czasopismach, programach tv, filmikach na YT, głośno krzyczą slogany: "trendy na wiosnę!", "must have sezonu!", "jeśli Twoja sylwetka jest ..., to musisz ...", "określ swoja sylwetkę", "określ sowje kolory"...
Ile można Moje Drogie?!
I potem idziecie do sklepu i zakupy sa dla Was męczarnią! Kolejna "informacja", która miała wszystko ułatwić, a rozpętała burzę pytań i wątpliwości... a w efekcie nie wiecie już nic...
Myślicie sobie: "gruszka. Jestem gruszka... a może jednak jabłko...? kurcze nie wiem... Bo jak gruszka, to powinnam w tym dobrze wyglądać... a nie wyglądam... to jednak jabłko..."
Potem: "gruszka - jednak gruszka, tak. Ale jak gruszka, to biodra szerokie bardzo, może za szerokie, ten dół cały ciężki... jak ja się facetowi pokażę?!" i tragedia gotowa...

To jest właśnie niestety ta strona medalu, którą kultywujemy od dawna.
Role, stereotypy, podziały... Próbujemy zakwalfikować się w jakikolwiek sposób, który nas określi, zamiast szukać siebie i swojej autentyczności... 
Przyporządkowując się do pewnych określeń oczekujemy, że dzięki nim sprecyzujemy swoją osobę i odnajdziemy swoje piękno.
A w rezultacie zamykamy się w ramach, które są niekompletne i będą  niekompletne, bo brak w nich podstawowego czynnika, czyli NAS AUTENTYCZNYCH.

Każdy medal ma na szczęście dwie strony, ten również :)
Teraz droga bedzie odrobinę trudniejsza, ale WARTO!
Trzeba odnaleźć siebie ;)
Wystarczy jak zaczniecie małymi krokami. Przydałoby się wyciszyć i pomyśleć, ale możecie każdą dziedzinę życia przeanalizować spokojnie, po kolei. 
Tylko do bólu szczerze ze sobą! Jak czegoś nie wiecie, to znak zapytania też na początek będzie ok.

W stylizacji zastanówcie się:
- jakie kolory i fasony lubicie, a jakie absolutnie skreślacie
- jakie style się Wam podobaja, a jakie nigdy nie zagościły w waszym stroju
- w czym czuliście się dobrze i kiedy, a co sprawiło, że czułyście się strasznie

Pytań możecie dopisywać wiele. Później zastanówcie się "dlaczego"... ale też na spokojnie.
Kiedy zaczną pojawiać się odpowiedzi, zaczniecie zauważać siebie.
Bo zaczniecie rozmawiać ze sobą, szukać wewnatrz i czuć, a przestaniecie się uzależniać od czynników zewnętrznych, które nigdy nie miały możliwości przynieść Wam odpowiedzi, których potrzebujecie...

Teraz rozbierzcie się ze wszystkich stereotypów, które nad Wami wiszą, porzućcie swoje role i jeszcze raz zadajcie sobie wszystkie spisane pytania - nie jako matka, żona, pani prezes, czy księgowa, tylko jako kobieta po prostu.
Nie patrzcie przez pryzmaty wypada/nie wypada, bo... bo mąż, bo dzieci, bo praca...

Jak będziecia miały tę część za sobą, to zróbcie analizę kolorystyczną, analizę sylwetki i przejrzyjcie "trendy", przesiewając to wszystko przez WAS AUTENTYCZNE.
To co się wyłoni, dopełni Waszego wizerunku w sposób naturalny, niewymuszony, prosty i swobodny.
Nie bedziecie już musiały zastanawiać się godzinami, głowić co do czego i martwić, czy jest ok, bo będzie ok!

Będziecie PO PROSTU CAŁOŚCIĄ i do tego PIĘKNE! Bo piękno wynika z HARMONII, ale cech zewnętrznych i WASZEGO WNĘTRZA. 

Dlatego AUTENTYCZNOŚĆ jest tak ważna!
BO JEST PROSTA, SZCZERA i ZAWSZE PIĘKNA!
NIE MA KONKURENCJI i jej nie potrzebuje, niesie SPOKÓJ i SZCZĘŚCIE.
Kiedy i Wy będziecie AUTENTYCZNE, wszystkie słowa powyżej będą opisywać także WAS, ale zostawiając ogrom WOLNOŚCI w WAS samych i Waszej interpretacji siebie.

Zaczniecie swobodnie tworzyć, bo bez lęków i strachu o stereotypy i role, obudzi się Wasza kreatywność.
Łączcie style, mieszajcie kolory, zmieniajcie standardy... BAWCIE SIĘ! :)

Dorzućcie jeszcze do tego INTUICJĘ... stosowanie jej w praktyce jest bardzo pomocne ;)

Ps. AUTENTYCZNOŚĆ ma jeden minus - nie wszyscy będą Was lubić...Krytyka może się polać, a jad i czesto także... Przygotujcie się, ale brońcie siebie :) WARTO! :)

Ściskam Was mocno moje Piękne! :)
milka


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem