Niedziela, Październik 10, 2021, 10:09
"- Mam balonik.
 - A ja najnowszy samochód.
 I wielki dom i masę ciuchów.
 - A masz balonik...?
 - Nie.
 - To już masz."

Dzień dobry Piękna Istoto, 

mam nadzieję, że dobrze mijał Ci czas od naszego ostatniego spotkania...

Czerwiec.
Bardzo go lubię.

Sama nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że to najbardziej pozytywny miesiąc w roku.
Może dlatego, że zaczyna go Dzień Dziecka, a właśnie z dziećmi kojarzy mi się najbardziej radość. I kolory.
A w tej radości przecież, są właśnie kolory wszystkie...
Przeplatają się w nieustannym tańcu o różnym rytmie...
i niezależnie od mieszanki nut, zawsze w sercu pojawia się ciepły uśmiech...

Dzieci wiedzą jak żyć.
Tak po prostu wiedzą.
Wiedzą pięknie.

Cieszą się z byle czego, zachwycają nieustannie najmniejszymi elementami świata, wszędzie widzą światy cudowne i choćby istniały jedynie w ich głowach, to są dla nich jak najbardziej realne...

Dzieci.
Mali Twórcy.

Jedyne Istoty, potrafiące zrobić zupę z błota i sałatkę z trawy, które jako najlepszy obiad na świecie, nakarmi ich w pełni...
Potrafiące płynąć tratwą na tafli betonowych alejek, niczym na falach oceanów...
Zawierające największe przyjaźnie z ptakami, mrówkami i ślimakami...
Czytające najnowsze newsy od świata, prosto z sunących po niebie obłoków...
Słyszące najpiękniejsze melodie w podmuchach wiatru...
Wstające na nogi, niezależnie od ilości i siły upadków...

Podziwiam dzieci.
W każdym ich ruchu.

Ucząc się od nich stawiania ponownie pierwszysch kroków...
Ucząc się zachwytów, otwierających na świat...
Ucząc się wdzięczności za istnienie każde i jakiekolwiek...
Ucząc się prawdy emocji i pełni ich wyrażania...
Ucząc się śmiania do rozpuku i płaczu do braku tchu...

Ucząc się mówienia NIE, tupania nóżką i przywracając dzięki temu swoją wartość...
Ucząc się widzenia świata niewidzialnego dla oka i tworzenia własnego świata, nieistniejącego dla nikogo innego...
Ucząc się przyjmowania i łaknienia prezentów pod każdą postacią, "bo tak"...

Bo gdzieś, po drodze życia, ktoś powiedział mi, że muszę już dorosnąć... chociaż w sumie, chyba nie do końca wiedziałam, co to znaczy...
I mówiąc szczere, to do końca nie wiem nadal...

Wiem tylko, że newsy czyta się w gazetach, muzyki słucha w głośnikach i najlepiej takiej dobranej do okazji, a i nie za głośno...
Kiedy coś zachwyca, to łapie się krótki oddech i grzecznie mówi "dziękuję"...
Kiedy czuje się radość, to uśmiecha się szeroko i najlepiej "z ząbkami", czasem wydając z siebie drobne "haha"...
a kiedy czuje się smutek, to najlepiej przełknąć go ze śliną i ewentualnie później wypłakać w poduszkę, bo lepiej, żeby nikt nie widział...
Odmawia się spokojnie i delikatnie, równie delikatnie argumentując swoją odmowę, żeby nikomu nie sprawić przykrości, a jak argumentów brak, to się nie odmawia, bo przecież nie ma powodu...

Wiem, że światy realne to tylko takie, które widać gołym okiem, a najbardziej realne to te, których da się dotknąć...
A te wszystkie dźwięki i głosy, to coś nie fajnego jednak i lepiej je ignorować...
I wiem już też, że na prezenty się spokojnie, cicho czeka, bo są okazje, kiedy ma się je dostać i to zależy od innych ludzi, w sensie tych, którzy mają nam je dać...

Ta dorosłość taka jest poukładana i ładna...
i miła nawet trochę...

Tylko mało w niej jakby kolorów, jak dla mnie...
I wszystko takie równe jest, choć nie do końca umiem określić, co to równe dla mnie znaczy...

O! I cekinów nie ma! I tiulu!
Nawet takich równych... i nawet nie różowych...

I mawiają, że to naturalna kolej rzeczy...
że taka jest człowieka droga...
że każdy dorasta, a jak nie dorasta, to nikt inny go nie chce...

Tak jest podobno.
Wiem, bo ktoś mi powiedział.
I to ktoś dorosły i ważny.
Więc pewnie miał rację.

Ale ja lubię te tiule i cekiny...
i różowy...
i niebieski, zielony, żółty, pomarańczowy...
i czerwony też lubię...
i fioletowy...

I ciężko mi się zdecydować na jeden kolor, żeby było choć trochę równo...

I brakuje mi ciastek, lodów i baloników... ot tak!
Brakuje mi muzyki wiatru i przyjaciół, co mieszkają w trawie...
Biegania boso mi brakuje...
I gadania do ptaków...

I tak sobie myślę, że nie pasuję trochę do tej dorosłości...
że chyba nie umiem w nią jednak...

I jak sobie o tym myślę, to trochę mi smutno nawet, ale nadal smutku po prostu przełknąć nie umiem...
W szkole orłem nie byłam, jak to się mawia i chyba w dorosłość też mi nie idzie jakoś...

I chyba właśnie dlatego tak lubię ten czerwiec...

Bo mi przypomina, że wszystkiego umieć nie muszę, bo w nim i szkoła się kończy...
Bo przynosi mi niebieskie niebo i puchate chmuru do oglądania...
Bo zieleń drzew jest wyjątkowo w czerwcu soczysta...
Bo słońce mocno tuli, a ciepło ziemi prosi o zrzucenie butów...
Bo trawa staje się metropolią dla małych przyjaciół, a ptaki gadają od świtu do nocy...
I wiatr szumi różne historie, jeśli tylko chce się ich posłuchać...

I jakbym zapomniała w codzienności o radości, to czerwiec całym sobą przypomina mi, że dorosłość jest przereklamowana...
że równość ma inne płaszczyzny, niż ułożenie wszystkiego pod jedną linijkę...
że nie każdy dorosły jest taki mądry...
i że czasem wiele mądrzejszych głosów, mam w swojej głowie...

A! i że świat mogę widzieć jaki chcę i gdzie chcę!
Bo jest mój.
I mogę go sobie nawet zrobić.
I zrobię!
I Ty też zrób! Sobie swój!

I w niebo popatrz.
I wiatru posłuchaj.
I ciastko zjedz.

I daj komuś buziaka bez powodu.
Albo w tyłek kopnij, jeśli trzeba.

I wiesz co?
Dziś mam do Ciebie prośbę...

Dziś.
Najpierw.
Przede wszystki.

ZRÓB SOBIE PREZENT!
Bez okazji i bez powodu.

I ja też sobie zrobię.
Bo mogę.
Bo tak.

I będę się tym zachwycać.
I Ty też się zachwycaj.


Ściskam Cię mocno...
milka

milka giemza oldletter czerwiec

Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem