Niedziela, Wrzesień 5, 2021, 10:24

"Jeśli tego jeszcze dziś nie usłyszałaś,
pamiętaj, jesteś wystarczająco dobra, 
by sprostać wszystkiemu, co Cię czeka."

Dzień dobry Piękna Istoto.

Chyba zacznę od tego, żeby trochę się wytłumaczyć...
bo po co to całe nękanie Cię korespondencją, zwłaszcza w świecie, który żyje szybko...?
W czasie, kiedy można przecież wysłać maila...
W dobie bliskości w szybkiej łączności, kiedy zwykle w kopercie dostajesz jedynie papierowe konieczności...
Po co przesyłanie kolejnych rzeczy w świecie, w którym rzeczy ogólnie jest za dużo...?
Po co kupowanie znaczków, bieganie na pocztę, wypisywanie pióra, skoro list można wysłać elektronicznie...?

Myślę, że pytań tych mogłabym jeszcze kilka wymienić, a zamiast tego piszę...
po prostu nadal piszę... ten właśnie list... do Ciebie...
Myślę również, że piszę go z poczucia pewnej tęsknoty własnej... za tym życiem, które uciekało mi przez palce... w pędzie świata obecnego...
...które ginęło gdzieś w pośpiechu wysyłanych maili...
...które, sama nie wiem kiedy, przerodziło jakoś nagle, mojego Syna w nastolatka...

Piszę, bo tęskno mi za czasem spędzonym na rozmowach z ludźmi... ale takich rozmowach, w których obie strony SĄ, nawet kiedy milczą... bo jakoś przez telefon milczy się jednak słabo... a mailem już w ogóle kiepsko...
Mail jakoś dziwnie mnie wynaturzył... jakby trochę obrał z człowieczeństwa do konieczności szybszego załatwienia sprawy... a ja tak bardzo lubię człowieka poczuć... choćby w ułamku jego istnienia.

Tak, wiem, że jest też masa różnych komunikatorów... ale szyba ekranu tworzy dla mnie jakąś, może niezrozumiałą, zimną, sztywną granicę...

I rzeczywiście fajne są te wszystkie miłe, szybkie rozmówki, wszelkie ubarwione emotikonami small talki... jednak nadal brakuje mi w nich zwykłej, prostej rozmowy...
...takiej z obecnością...
...takiej z poświęconym dla siebie wzajemnie czasem...
...takiej z dodatkami, niczym syrop orzechowy do ulubionej kawy...
...takiej, po której długo uśmiecham się pod nosem, nawet jeśli było w niej wiele różnych emocji, nie tylko pozytywnych...
...takiej, z której w sercu zostało mi wiele ciepła, nawet jeśli była „o niczym"...
...takiej zupełnie bez pośpiechu, tylko we własnym tempie...

Bez pośpiechu i we własnym tempie więc piszę, zamykając w kolejnych wyrazach i zdaniach kawałek siebie.
Piszę, przelewając swoje myśli na papier, żeby zostały utrwalone i żeby zatrzymać płynące w nich emocje...
...żeby zwolnić i odczuć spokój i żeby ten spokój wysłać również Tobie...
...żebyś mogła usiąść przy kawie, herbacie lub winie i poczytać kilka zdań od drugiego człowieka.

I w sumie nie jest nawet tak bardzo ważne, czy się znamy, czy nie...
...nie jest ważne jak teraz wyglądamy i ta zaklęta w słowach na papierze rozmowa, może spokojnie toczyć się, kiedy siedzisz w papilotach na głowie, czy w piżamie lub w wannie... lub kiedy ja tak siedzę...

Ważne jest dla mnie, żebyś mogła poczuć, że gdzieś tam jest człowiek, któremu zależy, żebyś mogła zatrzymać się na chwilę w ulubionej formie i poczuć życie...
...to właśnie życie, w codziennym pośpiechu uciekające...
...człowiek, który postanowił, podzielić się z Tobą kawałkiem siebie, swojego czasu, kawałkiem swojej kartki i swojego świata.

Bo jakoś w tym szaleństwie świata otaczającego nas wszystkich, trochę mało mi człowieka ostatnio...
...takiego, który podniesie na duchu, a nie wytknie najmniejszego błędu...
...takiego, który dmuchnie w Twoje skrzydła wiary w siebie, a nie rzuci kłody pod nogi...
...takiego, który wysłucha Ciebie i Twojej historii, a nie rzuci od razu radą niechcianą...
...takiego, dla którego nie liczy się jak wyglądasz, co wyznajesz, czy nie wyznajesz, czy jak się odżywiasz...
...takiego, który po prostu cieszy się, że jesteś.

A ja akurat cieszę się, że jesteś.
Bardzo.
I dziękuję Ci.

Bo Twoje życie, istnienie, jest niesamowicie ważnym elementem życia całego świata.
Bo mogę się z Tobą podzielić kawałkiem siebie.
Bo świadomość Twojej obecności i otwartości na mnie, jest dla mnie ogromnym wsparciem i przyniosła mi wiele radości.

Dziękuję Ci więc raz jeszcze, za to, że po prostu jesteś.
I że ja mogę zaistnieć dla Ciebie w tym liście.

Dziękuję, bo warto wdzięczność wyrażać...
...a tej najprostszej wdzięczności też wciąż jakoś mało...

Piszę też, żeby wysłać Ci to, co ostatnio mało popularne, kiedy publika słaba, a chcę to napisać dla Ciebie po prostu, do Ciebie po prostu, bez widowni i owacji...
...żeby w tym zwolnieniu i spokoju, zwrócić Twoje oczy na Ciebie samą...
...żebyś w całym galimatiasie świata wielkiego, wzięła głęboki oddech i poczuła, że jesteś ważna, taka jaka jesteś...
...jesteś dobra taka, jaka jesteś...
...jesteś piękna taka, jaka jesteś...
...jesteś silna taka, jaka jesteś...
...jesteś wartościowa taka, jaka jesteś...
...jesteś cudem taka, jaka jesteś...

JUŻ.
NICZEGO CI NIE BRAKUJE.
I NIGDY NIE BRAKOWAŁO.

Choć może czasem wydawało się inaczej, a do tego świat mówi różne rzeczy i różne rzeczy wmawia.
Choć czasem to, co wokół może wydawać się dziwne i przerażające, to wiedz, pamiętaj, że JUŻ JESTEŚ.
Dobra, piękna, silna, wartościowa...
JUŻ JESTEŚ CUDEM.

Tak po prostu.
JESTEŚ.
I nadal bądź.
Dla siebie.
Dla mnie.

I buduj swój świat, jakiego potrzebujesz.
Ja będę budowała swój.
I trzymajmy się razem.
Wspierając.

W tych listach chciałabym właśnie, wspierać Cię, w Twoim byciu.
Wspierać w Twoim pięknie i jego odczuwaniu.
Wspierać w Twojej indywidualności i wartości.

Chciałabym być wsparciem i motywacją, bez ciśnienia i wymuszenia...
...bez reklamy, marketingu, sprzedaży...
...bez niczego w zamian.

Wsparciem swoją obecnością, uwagą i uważnością...
...wsparciem słowem, emocją, obrazem, kreacją...
...wsparciem moim światem...

Jedynie po to, żebyś mogła BYĆ...
...spokojna BYĆ...
...spokojnie BYĆ...
Dla siebie.

Może więc będzie później mniej emocjonalnie...
a może i nie...
...może będzie bardziej zadaniowo...
...może będzie bardziej zabawnie...
...może będzie jakieś wyzwanie...

Nie wiem jeszcze, nie umiem określić...
zobaczę, co się urodzi w mojej głowie i w sercu...

W każdym razie będę dalej pisać, a jeśli Ty dalej będziesz chciała podążać ze mną tą ścieżką, to będzie mi bardzo miło i będę słać do Ciebie kolejne koperty.

Tymczasem...


Ściskam Cię mocno...

milka

milka giemza oldletter maj


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem