Czwartek, Maj 13, 2021, 19:05
Lata mojej współpracy z kobietami wyraźnie pokazały mi, że zdecydowana większość z nas, moje Drogie, sukienek się boi.
Tak, nie wszystkie.
Pewna część kobiet sukienki kocha miłością wielką i tej grupie zapewne moja notatka zbyt wiele do życia nie wniesie ;)
W tej grupie jestem również obecnie i ja ;)

Wokół sukienek narosło wiele mitów, które powtarzane od lat, jedynie obrastają nadal, coraz bardziej, w siłę tej niepotrzebnej propagandy...

A więc:

Mit 1. sukienki nosimy na konkretne okazje.
Sukienka długi czas zarezerwowana była jedynie na okazje wyjątkowe.
Tym bardziej w skrajnych długościach, czyli maxi, długa do ziemi lub mini, odsłaniająca maksymalnie nogi. 
Mini miały kusić i wzmagać seksapil, strategicznie więc osadziły się w tematach około randkowych, maxi dodawały elegancji i klasy głównie na okazje wieczorowe czy oficjalne oraz wszelkie klimaty ślubno weselne. 

Mit 2. długość midi jest ble...
Ta midi właśnie, czyli średnia, uznawana jest od lat, za zdecydowanie pogorszającą stan wizualny sylwetki...
Bo przecina tak, że nogi pogrubia, bo skraca optycznie wzrost osobom nie koniecznie wysokim, bo postarza... o dio! lista jest zdecydowanie dłuższa niż te kilka zarzutów, które podałam...
Kojarzy się z babciami z targu, czy wsi wszelakich, a przecież np. Dior właśnie krążąc wokół midi, postawił cudowny wizerunek pięknej kobiecości.
Ach tak... Dior nie na codzień przecież...

Mit 3. w sukienkach jest niewygodnie.
Ten chyba mój ulubiony ;)
Długo i ja w ten mit wierzyłam. Dopóki nie sprawdziłam na własnej skórze.
Ale, jeśli wziąć na warsztat nasz mit nr 1, to rzeczywiście w mini nie wszystko zrobisz... w wieczorowej maxi również. 
Niemniej mini i maxi mają też swoje wersje codzienne, długo wypychane z kanonów mody, przez co zapomniane. W każdej, absolutnie każdej wersj i długości, można znaleźć fason wygodny.
Teraz stwierdzam zdecydowanie, że w sukienkach (czy spódnicach również) jest wręcz wygodniej niż w spodniach.
Jest luźniej, swobodniej, nic nie ciśnie i nie obciera... 
Do tego nie musisz się spinać, wciągać brzucha, czy zastanawiać nad ilością zmarszczeń i ugnieceń ciała kiedy np. siadasz...
Plusów jest mega dużo. Kwestia spojrzenia z innej strony.

Mit 4. sukienki wymagają większej stylizacji i w samej stylizacji są trudniejsze.
A pomyśl sobie, że zakładając sukienkę masz na sobie już kompletny ciuch.
Spódnica może stanowić zamiennik spodni, który trzeba zestawić z jakąś tam górą, a tu proszę, masz pełną podstawę. 
To jak z kombinezonem. Z tą jednak ogromną różnicą, że w toalecie nie musisz zrzucać z siebie prawie wszystkiego, bo kieckę da się spokojnie zadrzeć do góry (to też w kwestii punktu poprzedniego).
Zarzucasz więc obuw na stopę, zgarniasz torebkę, a reszta...? jeśli w ogóle jest potrzebna, to dobierasz standardowo jak do każdej innej stylizacji.

Mit 5. zdaniem, które słyszę od bardzo wielu kobiet jest "źle wyglądam w sukienkach".
Są również spodnie, w których źle wyglądamy, garnitury, w których źle wyglądamy, swetry, w których źle wyglądamy... 
Jest mnóstwo rzeczy, w których źle wyglądamy i nie jest powodem to, że akurat sukienka jest zła. Sama w sobie zła nie jest. Sukienki są różne, tak jak wiele innych części garderoby jest różnych i wiele sylwetek jest różnych...

Mit 6. sukienki są nie praktyczne.
A guzik, że tak to podsumuję ;)
Właśnie ta praktyczność sukienek sprawdziła się u mnie bardzo.
Po pierwsze, podsumowując wszystkie poprzednie mity, można znaleźć sukienkę na co dzień, ładną, wygodną i dopasowaną do naszych potrzeb.
Nie trzeba jej nader mocno stylizować, bo sama w sobie jest gotowcem.
W zależności od materiału oczywiście, ale sukienki wcale nie gniotą się jak opętane, a na pewno nie bardziej niż koszule na przykład :)
Dodatkowo, w przypadku sukienek we wzory, dajmy na to kwiatowe, mało są widoczne wtopy typu "czymś tak się trochę oblałam", "pies na mnie skoczył, a miał łapy brudne" itp...

Tak to więc jest, co mi się w głowie po wczorajszej rodzinnej wycieczce urodziło i dziś na szybko powstało. 
Wycieczce, na którą oczywiście wybrałam się w sukience ;)

Sukienki w dodatku, a może przede wszystkim, pięknie podnoszą naszą kobiecość, nie tylko wizualnie, ale również (i może znowu przede wszystkim), na poziomie czucia. Ale to już na notatkę kolejną, bo o mojej drodze w kierunku swojej kobiecości, też Wam coś naskrobię ;)

LuV U <3

milka giemza blog sukienka w mitach
milka giemza blog sukienka w mitach
milka giemza blog sukienka w mitach

Sukienka: Varlesca via Vinted
Koszyk: Bags by M
buty i kamizelka: H&M

Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem