Wtorek, Sierpień 25, 2020, 13:52

No to tak...
Joanna Koroniewska, uznana za „za starą" na pokazywanie się soute... lat 42.

Dalej więc poszukajmy...
Agnieszka Maciąg, zapewne też mogłaby być posądzona lub skrytykowana za powyższe... lat 51.
Monika Pryśko (tekstualna.pl), lat 33, młoda, piękna kobieta, która już nie raz musiała się zmierzyć z falą krytyki w stylu umaluj się, bo pokazywanie się soute, to brak szacunku do czytelnika... (A jak ona pięknie pisze miodem na serce...)
To tylko tak na szybko wpadło mi do głowy w pierwszej kolejności...

Gwen Stefani przekroczyła już 50-tkę i chyba ktoś tego nie zauważył, skoro jeszcze nie wylano na nią jadu za np. niestosowny ubiór... i matką jest przecież, a w jej wieku w Polsce, to i może babcią by była... hmm...
Obok można postawić Jennifer Lopez z podobnymi zarzutami, no ale przepraszam, zapomniałam, one się malują, więc przynajmniej nie pokazują się oficjalnie soute...
A, no i to przecież w Ameryce, to tam można, bo to inaczej.

Zapewne Dorocie Wellman nie raz się oberwało za gabaryt, jak i innym kobietom poza rozmiarem xs...

Teksty wobec ludzi wytatuowanych można by zebrać w pokaźną księgę, krytyczne komentarze wobec dredów wkułam już chyba na pamięć bardziej niż tabliczkę mnożenia, słysząc je nieustannie...
A to przecież dopiero początek wszelkich inności...

Ciągle słyszymy, że jesteśmy „nie takie".
Za chude, za grube, za stare, za młode, za ładne, za brzydkie, za bardzo jakieś, za mało jakieś...
I jak pada pytanie, to jakie mamy być? To odpowiedź padnie „nie takie" właśnie.

Już nawet kiedyś usłyszałam, że trampek Conversa nie powinno się nosić po 30-tce, bo nie wypada.
Nosz kurwa!

I jeszcze dobra, masz ten jad, toczy się w Twoich żyłach zamiast krwi, ale weź go wylej z potem na siłowni, albo zmywając naczynia...
Albo pobiegaj...

Co Ci przeszkadza wygląd kogoś innego...?
Jak ktoś wyglądem robi Ci krzywdę?
Nie robi.
Nie podoba się, wzbudza w Tobie dziwne emocje?
To nie patrz po prostu.
I kropka.
Wiesz, że to wystarczy?
A może po prostu nikt nie powiedział Ci o takiej opcji...?

Może nikt Ci nie powiedział, że masz prawo żyć własnym życiem i inni mają dokładnie takie samo prawo?
I mają pełne prawo nie pasować do Twojego wizerunku świata...?
A Ty możesz po prostu zamiast patrzeć na nich, spojrzeć w lustro...?

Aaaaaa... i tu Cię mam!

Patrzysz na innych i chcesz ich dopasować do swojej wizji świata, do powinności, których zostałeś nauczony, do ramek, w których zostałeś wychowany, bo nie chcesz popatrzeć w to lustro.

Nie chcesz patrzeć na siebie, bo sam się sobie nie podobasz.
Bo cierpisz, że nie żyjesz życiem, którym chcesz żyć, więc innym też nie pozwolisz.
Tak, jak zapewne Tobie nie pozwalano.
Wylewasz na innych jad, który zebrał się w Tobie nie przez ludzi, których karasz swoim hejtem.
To jad, który zebrał się w Tobie, bo nie pozwalano Ci być sobą i żyć po swojemu.
A Ty nie wiedziałeś, że można inaczej.
Nie dowiedziałeś się, że życie jest i bywa różne i to jest w porządku.
Nie dowiedziałeś się, że można mieć różne poglądy poza właściwymi dla partii.
Nie dowiedziałeś się, że można wyglądać inaczej i być świetnym człowiekiem niezależnie od jakichkolwiek cech zewnętrznych.
Nie dowiedziałeś się, że masz prawo się sprzeciwić wychowaniu i żyć po swojemu.

A teraz, to szambo wywala, bo ileż można je w sobie dusić?!
I niech wywali!
Pozbądź się tego!
Puść to wreszcie, ale nie na innych, a w jakiś w miarę konstruktywny sposób.

Kiedyś moja koleżanka rzekła, że my nie byliśmy wychowywani, a chowani.
Jak zwierzęta trochę.
W określonych ramach, zachowaniach, wyglądzie i w pełnym podporządkowaniu.
Trochę w tym racji.

Nikt nam nie mówił, jakie mamy prawa, że w ogóle mamy jakieś prawa.
My mieliśmy obowiązki.
Mieliśmy być grzeczni.
Mieliśmy być odpowiedzialni.
Tylko ta odpowiedzialność nie była realną odpowiedzialnością, a kluczem do naszej grzeczności i życia jak się powinno. Według innych oczywiście.

A potem zostaliśmy z tego systemu wypuszczeni w świat, którego nam nie pokazano tak naprawdę, którego nie znaliśmy, którego trzeba było się nauczyć jednak samemu, a nie przypominał zupełnie tej teorii, którą nam wpajano.
I co bardziej zbuntowany i wyłamany społecznie, ten sobie lepiej poradził.
A ten dociskany wystarczająco mocno, zamknął się w sobie i jad trawił jego wnętrza.
I próbował dopasować wszystkich wkoło i ten świat do znanej sobie teorii, ale nie wychodziło...
Próbował dopasować siebie jakoś do świata, ale też nie szło...
Przypłacił to depresjami, nerwicami, bólem i rosnącą nienawiścią...
Tym większą im więcej widział ludzi szczęśliwie żyjących własnym życiem...
Są oczywiście i tacy, którym udaje się wybalansować to wpajane życie między teorią a praktyką, ale tam w środku jest prawda, która będzie męczyć...

Jak teraz macie zamiar się czepiać, że to wina rodziców, to po części tak, ale oni chcieli dobrze.
Przekazywali dzieciom to, czego sami zostali nauczeni, też zapewne w dobrej wierze...
Przerwanie tego łańcucha łatwe nie jest, ale to już nie na dziś.

Dziś pomyślcie o tym, że jeśli są w kimś pokłady jadu, to jest on bardzo nieszczęśliwym w środku człowiekiem i zapewne jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy...

To trudna sytuacja spotkać kogoś takiego na swojej drodze, bo jeśli następuje atak, to odwrócenie wzroku już nie wystarcza.

Atak trzeba zatrzymać, ale atakiem nie odpowiadać.
Dlatego tak ważne są nasze granice, stawiane świadomie.
Dlatego tak ważne jest ich pilnowanie i spokojna, bez ataku, informacja zwrotna.
Czasem przechodzi się przez błoto emocji i niezrozumienia, czy chęć wytłumaczenia i pokazania swojej prawdy, ale czasem to nie wystarcza.
Wtedy trzymaj swoje granice i nie rób nic więcej. Ewentualnie odejdź.

Każdy zrozumie w swoim czasie. Albo nie zrozumie nigdy.
Też ma prawo.
Tak jak Ty masz prawo nie rozumieć jego drogi.

A jeśli widzisz w sobie to nieszczęście, czujesz jak coś zżera Cię od środka...
To proszę...
Nie atakuj.
Popatrz na to, na siebie, w lustro...

Zatrzymaj się.
Proszę.
To będzie ogromny krok dla Ciebie i innych.


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem