Sobota, Czerwiec 20, 2020, 06:46
Znowu temat dociskał mnie od dawna.
Tekst huczał mi w głowie, aż dopiął swego.
Wybrał sobie bardzo ciekawy moment na narodziny.
W końcu obudził mnie dziś o czwartej i zerwał do komputera.

Tak. Dokładnie tak to u mnie wygląda, tylko niestety wiele razy z uporem i wstydem pewne tematy bagatelizowałam. Bo jaki będzie odbiór, bo czy to ma sens, skoro nie docieram do miliona ludzi...
Bo może nie ja mam to powiedzieć, może ktoś inny zrobi to lepiej...

Ale czasem nawet mój upór da się przebić.
Zwłaszcza argumentami.
A ten temat argument ma.
Taki jeden, najważniejszy.

DOŚĆ.

Bo czas najwyższy.
Bo już za dużo.
Bo mówmy z każdej strony, choćby miało dotrzeć tylko do jednej osoby.

Dość wstydu.
Dość bagatelizowania.
Dość kłamstw.
Dość poniżania.

Ostatnio tematami uderzającymi uwagą są rasizm, LGBT, wcześniej aborcja, prawa kobiet, osoby niepełnosprawne... ale to nie wszystko.
To już nie jest na chwilę i nie jest do uciszenia.
Bo nie da się uciszyć większości.
Tak. WIĘKSZOŚCI.
Bo jesteśmy większością.
Nie mniejszością.

Dość tego kłamstwa.

Mnóstwo ludzi spotyka się z przemocą na wielu płaszczyznach.
Dzieci w szkołach poniżają się nawzajem i terroryzują z wielu powodów, których często nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.
Kobiety żyją w teoretycznych domach, z teoretycznymi rodzinami, w teoretycznym szczęściu i teoretycznej stabilizacji.
A często są poniżane, bite, gwałcone... i myślicie, że to tylko w patologicznych rodzinach...?
No nie.
Dzieci przeżywają podobne katusze, nawet te pozornie szczęśliwe.
Ich prawa są często ograniczane do zasad ogólnie obowiązujących, bo takie przecież, stosowane od wieków, zawsze się sprawdzały, to są najlepsze. Tak?

Dodajcie do tego jakiekolwiek inności.
Niepełnosprawność.
Homoseksualizm.
Inny kolor skóry, czy inną narodowość.

Wszystkie inności najlepiej schować pod dywan, bo przecież trzeba się wstydzić.
Bo tak się nie robi, że nagle się jest innym.
A jak się innym urodzi, to o matko! Co teraz będzie?
Najlepiej się nie przyznawać i względnie udawać, że jest ok.
A jak się nie da udawać, to trzeba prostować!
Prostować i leczyć!
Bo to dla dobra przecież!
No bo jak to tak być takim niepełnosprawnym?
Jak inaczej wygląda, inaczej się zachowuje, nie mówi, a może mówi za dużo, czy myśli wolniej...
A czym w ogóle, tak na prawdę, jest niepełnosprawność...?
Wiesz...?

I nie ważne jacy jesteśmy naprawdę.
Nie ważne, że pokonujemy codziennie o wiele więcej barier i w efekcie mamy niekiedy więcej sprawności niż osoby neurotypowe.
Jesteśmy inni, więc jesteśmy odrzucani.
Za każdą inność jesteśmy omijani.
Nie chcą nas poznać.
Nie chcą nas słuchać.
Nie chcą się dowiedzieć, że świat nie wygląda idealnie.
Nie chcą zaakceptować, że standardy są tylko sztucznym, ciasnym pokoikiem.
Tak jak wystawka w Ikea.
Jest pięknie tylko w teorii, ale trzeba to potem dopasować do realnego życia i wdrożyć.
I jak nie pasuje, to co?
Zamknąć drzwi na klucz i nikogo nie wpuszczać.
A jak wpuszczać, to tylko świeżo po sprzątaniu i w odpowiednio stworzonych warunkach.

Tak moi Drodzy, tak wygląda świat.
Sztuczność gorsza niż botoks na twarzach celebrytów.
Tam przynajmniej miękko, tu jest twarda rzeczywistość.

Mieliśmy budować świat, a co robimy?
Budujemy sztuczne wystawki.

Wszyscy?
Nie.
Oczywiście, że nie wszyscy.
Ale wielu z tych, którzy to widzą po prostu się boi.
A nawet jeśli nie boi, to nie chce wkładać kija w mrowisko.

Tylko już czas to posprzątać.
Dla tych, którzy głosu nie mają, którzy siły nie mają, którzy się boją jeszcze za bardzo.

Mnóstwo homoseksualistów walczy właśnie o swoje prawa.
A ilu jeszcze nie powstało? Ilu jeszcze się boi?
Mnóstwo kobiet zaczęło mówić, o przemocy jakiej doświadcza lub doświadczało.
A ile jeszcze nadal milczy i tkwi w strachu?
Mnóstwo ludzi walczy o prawa osób niepełnosprawnych.
A ilu jeszcze nie ma możliwości obrony?

Dla nich, stójcie z podniesioną głową.
Mówcie, piszczcie.
Niech poczują, że nie są sami.
Niech zrozumieją, że jest nas WIĘKSZOŚĆ.
Prawie każdy człowiek jest w jakiejś mniejszości.

Spójrz na siebie.
Serio?
Wszystko w społecznych normach?

Jeśli kiedykolwiek doświadczyłeś przemocy, to sorry, już wypadłeś ze społecznego ideału.
Jeśli masz jakąkolwiek niepełnosprawność, sorry, już nie masz prawa.
Jeśli czujesz inaczej, kochasz inaczej, to papa, nie ma dla Ciebie miejsca.
Jeśli kiedykolwiek poroniłaś, to niestety, już nie jesteś mile widziana.
Jeśli przechodziłaś depresję, czy jakiekolwiek zaburzenia, to przykro nam.
Nie.
Nie zgadzam się na taki świat.
DOŚĆ.
Każdy z nas jest PO PROSTU i mamy prawo, PEŁNE PRAWO żyć PO PROSTU.

I mówię to będąc w tej teoretycznej mniejszości.
Mówię to jako kobieta z doświadczeniem przemocy na różnych płaszczyznach.
Jako kobieta odrzucana i nie rozumiana ze względu na swoje niedopasowanie do społecznych norm.
Jako osoba, która pracuje w zawodach artystycznych, w których się nie zarabia.
I wreszcie, a może przede wszystkim jako matka dzieci w spektrum autyzmu, sama będąca w spektrum.
Wiem więc jak to jest żyć na wiecznym odrzuceniu i w pewnym sensie już się tego nauczyłam.

Ale też mówię dość.

Dość tej milczenia, obłudy i hipokryzji.
Dość, bo nie każdy sobie radzi.
Bo nie na tym polega życie, żeby sobie radzić.
Dość stereotypów realnie unieszczęśliwiających ludzi.
Dość świata, który garstką podobno normalnych, trzyma w ryzach masy.

Każdy z nas ma coś.
Każdy z nas jest zaliczony do mniejszości.
Więc błagam, zobaczcie to wreszcie.
Żadna mniejszość... WIĘKSZOŚĆ!
Normalni ludzie, to wszyscy ludzie.
To my wszyscy!
Z naszymi innościami!
Taka jest właśnie natura. RÓŻNORODNA.
I skoro ona nie ogranicza mi praw, to nikt nie może.

Rodzisz się jako człowiek, PO PROSTU.

Imię wybierają Ci inni.
Religię wybierają Ci inni.
Zasady wybierają Ci inni.
A jak żyjąc odkrywasz siebie, to ci inni mówią, że nie możesz.
Mówią, że masz się wstydzić, bo i oni się wstydzą.
Mówią, że lepiej się nie obnoś albo w ogóle nie pokazuj.
Straszą Cię policją jak dzieje się cokolwiek poza ich zrozumieniem, nawet jeśli nie robisz nic złego.
I słuchasz się tego, bo czujesz, że jesteś sam...
Ale nie jesteś.
NIE JESTEŚ SAM.
Jest nas większość.
Nas, ludzi.
Bo wszyscy jesteśmy ludźmi.

Jedyną ideologią są normy społeczne.

Ilona napisał(a):
Sobota, Czerwiec 20, 2020, 09:12
Dzięki za siłę tego artykułu!!! Trafia i daje otuchy!!!
Ola napisał(a):
Sobota, Czerwiec 20, 2020, 18:46
Żar i moc. Pisz.... I ja dziękuję Milko.
(*) Pola obowiązkowe
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem