BLOG

Wtorek, Listopad 5, 2019, 18:56
Wczoraj na łamach projektu Pruszkowiak pojawiło się zdjęcie i historia Patryka Opary.
Jeśli nie znacie tego projektu, to polecam. Maciej Bochnowski, autor, mówi o nim min. tak: "Pruszkowiak to nie tylko zdjęcia - to relacje ludzi, nowe znajomości i naprawdę dużo pozytywnej energii."  Zaczęło się od Pruszkowa, ale projekt pięknie powiększa swoje granice.
Wracając do Patryka, to mocno dał mi do myślenia pierwszy akapit napisanej przez niego historii. 
"Nie jestem nikim wyjątkowym, szczególnym, wyróżniającym się z tłumu, dlatego duże było moje zdziwienie, kiedy Maciek zaproponował mi udział w PRUSZKOWIAKU. Może to przez promile we krwi albo chwilowy atak głupoty, ale nie wycofał się z tego kolejnego dnia i oto jestem (dla kontrastu) w jednym projekcie obok wartościowych ludzi – strażaków, doktorów, nauczycieli czy artystów."  
Później, czytając całość tekstu, stwierdziłam, że jest tam naprawdę ciekawie. To fajna historia, fajnego człowieka, z fajnymi, choć może nieoczywistymi wyborami, z fajnymi obserwacjami i wielkim sercem. I ten człowiek wcale nie jest ani trochę mniej wartościowy od pozostałych Pruszkowiaków, czy ogólnie ludzi i wcale nie jest wśród nich jedynie dla kontrastu. 
Dla mnie ta historia była kopem do napisania tej notatki.
Może dla kogoś ta notatka będzie kopem do napisania lub zrobienia czegoś innego, czy pewnym odczuciem, które wyzwoli kolejne reakcje...
Nie wiem jak będzie, ale wiem, że tak właśnie działa łańcuszek życia. To ciągle pojawiające się iskierki odpalające kolejne świece. A największymi inspiracjami są często najprostsi ludzie. Oczywiście nie ujmując autorytetom, niemniej mam wrażenie, że owe autorytety, czy sam system wysadzania na piedestał, są trochę przereklamowane. 
Kiedyś czytaliśmy biografie, żeby poznać czyjeś życie. A żeby napisać książkę lub żeby o nas napisano, trzeba było być poważnie, w opinii innych, ciekawym. Bo napisanie to jedno, a wydanie drugie... i jeszcze sprzedaż... a na wszystko trzeba zarobić i na książce też.
Teraz, w dobie możliwości szybkiego kontaktu, jest inaczej. Nie trzeba od razu wydawać książki albo można to zrobić samemu lub napisać e-booka. Można założyć blog, czy inne miejsce lub formę zaistnienia i przelewania myśli. 
Tylko teraz, w zestawieniu z autorytetami i pod presją stereotypów, często wydajemy się sobie nieciekawi... a to nie do końca prawda.
Nigdy nie wiemy kiedy i dla kogo staniemy się inspiracją, czy iskrą do działania.
Bo każde, absolutnie każde życie jest ciekawe, absolutnie każde może być inspiracją i nauką dla innych.
Twoje życie, to Twoje świadectwo, PRAWDZIWE, nawet jeśli bez całego podniosłego tonu... Bo o tą prawdę chodzi i o jej poznanie.
Warto rozmawiać, warto nieść swoją historię.

Ps. chyba, że jesteś zakłamanym dupkiem, który ściemnia wszystkim wokół jaki to jest zajebisty. 
Ale w sumie... to też uczy - że dupkiem być nie warto.

Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem