blog

środa, Czerwiec 8, 2022, 17:52

Totalnie nie jesteśmy oswojeni ze śmiercią.
Na samą myśl o niej, poziom strachu potrafi zalać nas ciężką falą.

 

Nie wnikamy w jej istotę, nie zastanawiamy się czym jest, nie chcemy nawet...
Zostajemy w strachu ograniczenia... chyba mając wrażenie, że trzymając ją na dystans, będzie bezpieczniej...

 

A ona towarzyszy nam dosłownie w każdym momencie.
Wielu śmierci dokonujemy każdego dnia.
Zamykamy różne etapy życia, porzucamy pomysły i projekty, odhaczamy kolejne godziny doby, rozwiązujemy, wyrzucamy, zakańczamy...
To również śmierć.
Drobniejszych elementów życia.
Nie tak bardzo spektakularna jak wyraźne jego zakończenie, najczęściej więc w ogóle niezauważana.

 

A jednak równie ważna.
Bo z tych małych rzeczy składa się życie.
Życie składa się również z małych śmierci.

I każda śmierć potrzebuje swojej żałoby.

 

Nie chodzi tu absolutnie o umartwianie się i rwanie włosów z głowy, w podniosłym akompaniamencie organów, a o stworzenie sobie przestrzeni na domknięcie pożegnania.

Bo to pożegnanie pozwala nam na spokojne i skuteczne puszczenie śmierci, a co za tym idzie, pozostawienie w lekkości i zrozumieniu pewnych spraw, w przeszłości.
Pozwala nam nie wracać i nie rozgrzebywać, bo nie pozostawia otwartej furtki i nie generuje za sobą takiej potrzeby.

 

Żałoba ma swoje elementy i etapy... nie będę ich tu przytaczać i wymieniać... najważniejszym jest to, że każdy ma prawo przeżyć żałobę po swojemu.
Jedyne więc, najważniejsze, to sam fakt zorganizowania sobie spokojnego czasu, a dalej niech nas prowadzi nasze ciało. Ono dobrze wie, jak odreagować każdą sytuację.

 

W mniejszym przypadku wystarczy dłuższy spacer w samotności i chwila rozmyślania, bądź nie rozmyślania. Czasem potrzeba nam kilku dni wolnego od świata i ludzi, żeby odnaleźć swoją ciszę, innym razem garść spokojnych rytuałów czy postawienie pomnika... a czasem trzeba się wywyć czy wykrzyczeć w głuszy, żeby porządnie wywalić to, co trudne... lub iść na terapię...

 

Najtrudniej jest jednak ją omijać, wypierać i zagłuszać...
udawać, że nic się nie stało, że nic nas nie rusza...
tłumaczyć sobie, że pewne sprawy to normalny bieg życia...
albo popaść w używki w strachu przed męczącymi myślami...

Nieprzeżyta żałoba jest jak otwarta rana.
Im bardziej zaniedbana, tym bardziej sącząca...
wraca boleśnie... coraz boleśniej...

I nie ma w tym wcale siły i odwagi.
Jest jedynie ucieczka.
Ucieczka niemożliwa.

 

Żałoba jest dla nas.
To bardzo ważny element życia.
Jak śmierć i małe śmierci.
To element ich uhonorowania.
Zamknięcie ostateczne.

 

LuV U

milka


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Copyright ©2021 milkagiemza.pl, Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Postaw mi kawę na buycoffee.to 

Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem